Umowa z krajami Mercosuru może przynieść także korzyści części polskich rolników. Komisja Europejska wstawiła się za polskimi producentami jabłek, którzy od 10 lat próbują otworzyć brazylijski rynek - ustaliła dziennikarka RMF FM Katarzyna Szymańska-Borginon.

  • Po więcej aktualnych informacji zapraszamy na stronę główną RMF24.pl.

Nieoficjalnie dziennikarka RMF FM usłyszała, że są już zapewnienia, że brazylijski rynek otworzy się na polskie jabłka. Rozmowy z władzami Brazylii są bardzo zaawansowane. Jest już zgoda polityczna, więc jesteśmy blisko - usłyszała dziennikarka RMF FM.

Oczekiwania producentów. Liczą na rynek brazylijski

Chodzi o uzgodnienie warunków dla zaświadczeń fitosanitarnych. Do niedawna Brazylia nie chciała o tym w ogóle rozmawiać, zasłaniając się obawami, że polskie jabłka mogą przenieść nieznane na jej terenie choroby roślin i szkodniki. 

Sprawy jednak mocno ruszy z miejsca w ostatnich tygodniach dzięki wsparciu Brukseli i zaangażowaniu ministra rolnictwa Stefana Krajewskiego, który kilkakrotnie naciskał na komisarza ds. rolnictwa Christophe’a Hansena w sprawie polskich jabłek.  

Polska jest największym eksporterem jabłek w UE, ale rynek brazylijski opanowali Włosi, Hiszpanie i Portugalczycy, którzy mają historyczne związki z tym regionem. Polscy producenci jabłek liczą jednak, że Brazylia szybko stanie się dla nich trzecim w kolejności rynkiem zbytu po Egipcie i Indiach.

Symbol sukcesu. Jabłka grójeckie są znane w Brazylii

Optymistą co do szybkiego otwarcia brazylijskiego rynku jest Maciej Majewski, współzałożyciel stowarzyszenia "Sady Grójeckie", który kilka miesięcy temu uczestniczył w delegacji biznesowej do Brazylii (tzw. High-level mission) na czele której stał komisarz Hansen. 

Jabłka grójeckie znane są Brukseli, gdyż były oficjalnym owocem polskiej prezydencji w UE w pierwszej połowie 2025 roku i symbolem polskiego sukcesu. 

Chodzi o dziesiątki tysięcy ton jabłek - mówi w rozmowie z dziennikarką RMF FM. Brazylijski rynek jest bardzo obiecujący i uzasadniony logistycznie - wyjaśnia polski sadownik. 

Dodaje, że mamy możliwość wysłania tam przez kilka miesięcy naszych jabłek zaraz "po zbiorach", wtedy gdy tam właśnie kończą się zapasy tych owoców z Chile czy z Argentyny.

"To nie tylko kwestia polskich jabłek"

Możliwości eksportowe dotyczą wszystkich jabłek w Polsce, ale te grójeckie mają dodatkową szansę, by zadomowić się na południowo-amerykańskim rynku. Posiadają chronione oznaczenie geograficzne, dzięki czemu mogą korzystać z unijnego wsparcia finansowego na promocję. 

Jak przekonuje Majewski, "to nie tylko kwestia polskiego jabłka, ale całego biznesu", bo na 100 pracowników w gospodarstwach sadowniczych przypada 60 dodatkowo stworzonych miejsc pracy w transporcie, chłodniach, sortowaniach czy w branży opakowaniowej.

Opracowanie: