"Nie weźmiemy udziału w działaniach militarnych w sprawie odblokowania Ormuzu" - poinformował rzecznik rządu Niemiec, podkreślając, że konflikt na Bliskim Wschodzie nie ma nic wspólnego z obronnym sojuszem NATO. "Grecja nie będzie uczestniczyć w żadnej operacji wojskowej w cieśninie Ormuz" – przekazały z kolei władze w Atenach. "Chcemy przywrócić żeglugę przez Ormuz, ale nie damy się wciągnąć w wojnę" - to natomiast stanowisko Wielkiej Brytanii określił Keir Starmer.
- Niemcy, Grecja i Wielka Brytania zapowiedziały, że nie wezmą udziału w działaniach militarnych związanych z konfliktem na Bliskim Wschodzie.
- To odpowiedź na apel prezydenta USA Donalda Trumpa ws. cieśniny Ormuz.
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF4.pl. Bądź na bieżąco.
Prezydent Trump wyraził w ostatnich dniach oczekiwanie, że kraje, którym najbardziej daje się we znaki prowadzona przez Iran blokada cieśniny Ormuz - przez którą w warunkach pokoju przepływa m.in. około 20 proc. zużywanej na świecie ropy naftowej - powinny wysłać w ten rejon okręty wojenne, by usprawnić transport z Zatoki Perskiej. Trump wymienił sojuszników, a także Chiny, Japonię, Koreę Płd., Francję oraz Wielką Brytanię.
W niedzielę przekazał, że USA rozmawiają z siedmioma krajami na temat pomocy w zabezpieczeniu żeglugi przez Ormuz. Jeśli sojusznicze państwa nie włączą się w działania na rzecz otwarcia cieśniny Ormuz, będzie to bardzo złe dla przyszłości NATO - tak z kolei powiedział Donald Trump w najnowszym wywiadzie dla "Financial Times".
"Grecja nie będzie uczestniczyć w żadnej operacji wojskowej w cieśninie Ormuz" – poinformowały w poniedziałek władze w Atenach.
Rzecznik rządu Pawlos Marinakis powiedział na konferencji prasowej, że Grecja będzie jedynie uczestniczyć w misji morskiej UE Aspides, której celem jest ochrona statków na Morzu Czerwonym.
Dopóki ta wojna trwa, nie będzie żadnego udziału, nawet w działaniach mających na celu utrzymanie otwartej cieśniny Ormuz za pomocą środków militarnych - powiedział rzecznik rządu Niemiec Steffen Hebestreit.
Podobne stanowisko przedstawił minister obrony Boris Pistorius. Zaznaczył, że to nie Unia Europejska rozpoczęła wojnę przeciwko Iranowi. Czego Trump oczekuje od garstki europejskich fregat, czego nie może zrobić potężna marynarka wojenna USA? To nie jest nasza wojna, to nie my ją rozpoczęliśmy - powiedział Pistorius.
Podkreślił przy tym, że unijna misja Aspides koncentruje się na Morzu Czerwonym, a rozszerzenie jej działań na Ormuz wymagałoby nowej podstawy prawnej i nowej zgody m.in. niemieckiego parlamentu. Według Pistoriusa Niemcy jako państwo NATO w pierwszej kolejności mają obowiązki wobec Sojuszu i jego wschodniej flanki.
Brytyjski premier Keir Starmer zapewnił dzisiaj, że kraj nie da się wciągnąć w wojnę na Bliskim Wschodzie, ale pracuje wraz z sojusznikami nad wiarygodnym planem przywrócenia swobody żeglugi przez cieśninę Ormuz. Na konferencji prasowej po rozmowach w Londynie z premierem Kanady Markiem Carneyem, Starmer powiedział, że Wielka Brytania ma trzy priorytety względem trwającego konfliktu.
Po pierwsze, będziemy chronić naszych obywateli w tym regionie. Po drugie, podejmując niezbędne działania w celu obrony siebie i naszych sojuszników, nie damy się wciągnąć w szerszy konflikt zbrojny. I po trzecie, będziemy nadal dążyć do szybkiego rozwiązania, które przywróci bezpieczeństwo i stabilność w regionie oraz powstrzyma zagrożenie ze strony Iranu dla jego sąsiadów - wyjaśnił.
Wspólnie z innymi krajami podjęliśmy już działania mające na celu uwolnienie rezerw ropy naftowej na bezprecedensową skalę, ale ostatecznie musimy ponownie otworzyć cieśninę Ormuz, aby zapewnić stabilność na rynku. Współpracujemy ze wszystkimi naszymi sojusznikami, w tym z partnerami europejskimi, nad opracowaniem realnego wspólnego planu, który pozwoli jak najszybciej przywrócić swobodę żeglugi w regionie i złagodzić skutki gospodarcze - dodał. Zastrzegł, że nie będzie to misja w ramach NATO. Wcześniej "nie" powiedziały m.in. Japonia i Australia.


