Chiński resort bezpieczeństwa państwowego oskarża zagraniczne siły o promowanie wśród chińskiej młodzieży trendu "leżenia plackiem" - informuje "Financial Times". Chodzi o zjawisko polegające na odrzucaniu kultury wyczerpującej pracy i rywalizacji na rzecz minimalizmu. Według władz trend ten ma negatywnie wpływać na rozwój kraju.
- Chińskie ministerstwo bezpieczeństwa publicznego oskarża zachodnie siły o promowanie wśród młodzieży trendu "leżenia plackiem" (tang ping), który ma hamować rozwój kraju.
- Zjawisko zdobyło popularność wśród milionów młodych Chińczyków, będąc formą buntu wobec kultury pracy "996" - od 9 do 21 przez sześć dni w tygodniu.
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata na rmf24.pl.
Tang ping (chiń. leżenie plackiem) to trend społeczny i ruch kontrkulturowy, który odrzuca wyczerpującą pracę pod presją i nieustanną rywalizację. Jego przedstawiciele promują za to minimalistyczny styl życia o niskich ambicjach.
Zjawisko od kilku lat przybiera na sile, obejmując miliony młodych Chińczyków, co stanowi wyraz sprzeciwu wobec kultury pracy "996" (od godz. 9 do 21, sześć dni w tygodniu), prowadzącej do masowego wypalenia. Skala problemu zwiększa się wraz ze wzrostem bezrobocia, które w grupie wiekowej 16-24 lata osiągnęło ostatnio 16,9 proc.
W opublikowanym we wtorek na platformie WeChat tekście i w promocyjnym nagraniu resort bezpieczeństwa państwowego ostro zaatakował zachodnie podmioty, zarzucając im celową dywersję.
"Chcą tylko, aby nasza młodzież 'leżała plackiem', pozbawiając nas rozwoju, strategicznych możliwości i przyszłość naszego narodu" - oświadczyło ministerstwo.
Służby podkreśliły, że to rządy i organizacje z Zachodu opłacają antychińskie media oraz influencerów, by siali defetyzm i wmawiali młodym, że "walka to wyzysk".
Jak komentuje "Financial Times", reakcja służb uwydatnia narastający niepokój Pekinu wywołany coraz większą rzeszą wyobcowanych obywateli. Dziennik zauważa, że w obliczu trudnej transformacji gospodarczej "złośliwe siły z zagranicy" stały się dla władz niezwykle wygodnym kozłem ofiarnym.
Cytowany przez gazetę ekspert zaznacza, że obarczenie państwa lub Komunistycznej Partii Chin winą za spowolnienie gospodarcze i brak nagrody za ciężką pracę jest obecnie "politycznie niemożliwe".
Z kolei hongkoński dziennik "South China Morning Post" we wtorek przypomniał, że sam przywódca ChRL Xi Jinping ostrzegał przed "leżeniem plackiem" już w 2021 roku. Dowodzi to, że problem nie jest nowy, ale obecnie zyskał nową, "szpiegowską" narrację, służącą odwróceniu uwagi od braku perspektyw i strukturalnych barier na krajowym rynku pracy - skomentowała gazeta.


