Wbrew wcześniejszym deklaracjom prezydenta Stanów Zjednoczonych, Donalda Trumpa, Francja nie zamierza angażować się w operację militarną mającą na celu odblokowanie cieśniny Ormuz – strategicznego szlaku żeglugowego, przez który przepływa znacząca część światowych dostaw ropy naftowej. Co więcej, prezydent Francji Emmanuel Macron zapowiada budowę alternatywnej koalicji, ale bez udziału Stanów Zjednoczonych.

Nie jesteśmy stroną konfliktu i dlatego Francja nigdy nie weźmie udziału w operacjach otwarcia czy odblokowania cieśniny Ormuz w obecnej sytuacji - powiedział Macron na otwarciu posiedzenia rządu Francji, na którym omawiano konflikt na Bliskim Wschodzie.

Słowa Macrona są bezpośrednią odpowiedzią na poniedziałkowe wypowiedzi Donalda Trumpa. Prezydent USA zapewniał, że rozmawiał z przywódcami kilku państw, którzy mieli zadeklarować gotowość do pomocy w przywróceniu swobodnej żeglugi przez cieśninę Ormuz.

Wśród nich wymienił właśnie Emmanuela Macrona, oceniając ich relacje na "osiem w 10-punktowej skali". Na pytanie, czy Francja pomoże USA, Trump odpowiedział: Tak, jestem pewny, że on to zrobi. Myślę że on pomoże.

Tymczasem francuski prezydent nie tylko zaprzeczył tym doniesieniom, ale także przedstawił alternatywną wizję rozwiązania kryzysu. Macron podkreślił, że Francja prowadzi działania na rzecz utworzenia międzynarodowej koalicji, która miałaby zabezpieczyć cieśninę Ormuz - jednak bez udziału Stanów Zjednoczonych. 

Jesteśmy przekonani, że gdy tylko sytuacja się uspokoi, to znaczy, gdy ustaną główne ataki, będziemy gotowi wraz z innymi państwami przejąć odpowiedzialność za system eskorty - zadeklarował Macron.