Papież Leon XIV wystosował bezpośredni apel do prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa, wzywając go do znalezienia "wyjścia" z trwającej wojny z Iranem. To nietypowy gest ze strony papieża, który publicznie zwrócił się do amerykańskiego przywódcy o działania na rzecz zakończenia eskalującego konfliktu na Bliskim Wschodzie.
- Więcej aktualnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
Podczas spotkania z dziennikarzami przed swoją rezydencją w Castel Gandolfo, papież Leon XIV podkreślił, że docierają do niego sygnały o gotowości prezydenta Trumpa do zakończenia działań wojennych. Mam nadzieję, że prezydent Trump szuka sposobu na zakończenie tej wojny - powiedział papież.
Mam nadzieję, że szuka drogi do zmniejszenia przemocy - dodał.
Jak zaznacza Reuters, Leon XIV znany jest z wyważonych i przemyślanych wypowiedzi, rzadko kieruje bezpośrednie apele do światowych przywódców. Jednak w ostatnich tygodniach coraz częściej i coraz mocniej krytykuje konflikt zbrojny w Iranie.
W minioną niedzielę, podczas wyjątkowo stanowczego przemówienia, papież stwierdził, że "Bóg odrzuca modlitwy przywódców, którzy rozpoczynają wojny i mają ręce pełne krwi".
Papież wyraził głęboki żal z powodu liczby ofiar, podkreślając, że wśród zabitych są także niewinne dzieci. Zginęło już tak wiele osób, w tym niewinne dzieci. Nieustannie apelujmy o pokój - mówił Ojciec Święty. Papież zwrócił uwagę, że "zbyt wielu ludzi promuje walkę, przemoc i wojnę".
Wyraził również nadzieję, że działania wojenne zakończą się przed Wielkanocą, która w tym roku przypada 5 kwietnia.
Wojna w Iranie, która rozpoczęła się 28 lutego od wspólnych nalotów amerykańsko-izraelskich, trwa już ponad miesiąc. Konflikt rozprzestrzenił się na cały region, pochłonął tysiące ofiar, zakłócił dostawy energii i grozi poważnymi konsekwencjami dla światowej gospodarki.


