Dramatyczne wydarzenia w centrum miasta Modena na północy Włoch. Kierowca Citroena C3 wjechał w tłum ludzi. Siedem osób zostało rannych - dwie są w stanie ciężkim. Kierowca miał też dźgnąć nożem jednego z próbujących go zatrzymać przechodniów. Został aresztowany.

  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

Samochód poruszający się z dużą prędkością potrącił przechodniów w centrum Modeny - informuje "La Repubblica". Siedem osób zostało rannych - przekazała policja. 

Kierowca wyjął nóż

Do zdarzenia doszło w sobotnie popołudnie w centrum Modeny, miasta w północnych Włoszech, w regionie Emilia-Romania.

Jak przekazał burmistrz Modeny Massimo Mezzetti, samochód wbił się w witrynę sklepu. Według świadków kierowca umyślnie uderzył w przechodniów, jadąc z bardzo dużą prędkością. Nagle przyspieszył. Jechał co najmniej 160 km/h - relacjonuje jeden ze świadków.

Najpoważniejsza obrażenia odniosła jedna z kobiet - samochód zmiażdżył obie jej nogi.

Sprawca uciekł z pojazdu. Kilka osób ruszyło za nim w pościg. Kierowca ranił jednego ze ścigających go mężczyzn nożem, w końcu został jednak zatrzymany i oddany w ręce policji.

Chcę podziękować tym obywatelom. Mężczyzna był uzbrojony w nóż, a oni mieli odwagę i wielkie poczucie obywatelskiego obowiązku - powiedział burmistrz Mezzetti.

Motywy zdarzenia są ustalane.

Okolica została ogrodzona przez służby. Na miejsce przyjechało wiele karetek pogotowia: pomoc poszkodowanym udzielana była na ulicy.

Mężczyzna, który prowadził samochód, został aresztowany. Według doniesień, jest on obywatelem Włoch obcego pochodzenia, po trzydziestce, urodzonym i wychowanym w okolicach Modeny. Nie ma na koncie żadnych przestępstw.  

Podziękowania premier Meloni

Premier Włoch Giorgia Meloni napisała na platformie X: "Wyrażam moją bliskość z osobami rannymi i ich rodzinami. Składam również podziękowania obywatelom, którzy z odwagą wkroczyli, by powstrzymać sprawcę, oraz Siłom Porządkowym za ich interwencję. Rozmawiałem z burmistrzem i pozostaję w stałym kontakcie z władzami, aby śledzić rozwój wydarzeń. Wierzę, że sprawca w pełni odpowie za swoje czyny".