W pierwszym półfinale Ligi Mistrzów w Turynie siatkarze PGE Projektu Warszawa przegrali z włoską Sir Sicoma Monini Perugia 0:3 (19:25, 20:25, 24:26). W niedzielę powalczą o trzecie miejsce.
- Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.
Warszawianie pierwszy raz w historii awansowali do turnieju finałowego. Miejsce w Final Four wywalczyli, pokonując w ćwierćfinale Bogdankę LUK Lublin.
W ostatnich latach w LM dwukrotnie mierzyli się z broniącą tytułu drużyną Sir Sicoma Monini i ponieśli dwie porażki po 1:3. W finale ostatniej edycji zespół z Perugii, z reprezentantem Polski Kamilem Semeniukiem w składzie, pokonał w Łodzi Aluron CMC Wartę Zawiercie 3:2.
Początek sobotniego meczu był wyrównany, dopiero kontra wykorzystana przez mającego polski paszport Wassima Ben Tarę dała obrońcom tytułu minimalną przewagę (8:6), którą powiększył następnie Ołeh Płotnycki (12:9). Po ataku Bartosza Gomułki Warszawianie mieli z rywalami kontakt punktowy (13:14), jednak kolejna dobra akcja Kamila Semeniuka ponownie powiększyła dystans do trzech punktów (16:13). W końcówce Bartosz Firszt uderzył w aut, a następnie został zablokowany. Seta zakończył autowy atak Gomułki (19:25).
Druga partia rozpoczęła się podobnie jak pierwsza, po kilku wyrównanych akcjach zespół z Perugii objął prowadzenie za sprawą zagrania Ben Tary (7:5). Błąd Gomułki powiększył różnicę (6:9), a po kontrze wykorzystanej przez Kamila Semeniuka i asie serwisowym Agustina Losera Sir Sicoma Monini miała przewagę 16:10. Obrońcy tytułu rozkręcali się z każdą kolejną akcją, punktową zagrywkę dołożył Kamil Semeniuk. Warszawianie nie zamierzali łatwo się poddać, przy zagrywce Jana Firleja odrobili część strat (17:20). Nie zdołali jednak doprowadzić do wyrównania, autowy atak Kevina Tilliego zapewnił ekipie z Perugii zwycięstwo 25:20.
W trzeciej odsłonie obrońcy tytułu od początku narzucili Warszawianom swoje warunki gry i po dwóch asach serwisowych Płotnyckiego oraz kontrze Ben Tary prowadzili 8:3. Polski zespół zdołał odrobić część strat, gdy Jakub Kochanowski wykorzystał kontrę, przegrywał 9:11, ale włoska ekipa szybko odbudowała przewagę (14:9). Siatkarze Sir Sicoma Monini zdominowali kolejne akcje, jednak gdy ciężar gry wziął na siebie Tillie, a Kochanowski i Gomułka posłali asy, to dystans wynosił już tylko dwa punkty (16:18). W końcówce efektowny atak zanotował Firszt i po chwili było już po 22. Końcówka na przewagi padła jednak łupem obrońców tytułu za sprawą mocnej zagrywki Płotnyckiego (26:24).
Na trybunach obecny był m.in. trener reprezentacji Polski Nikola Grbić.
Mecz o trzecie miejsce zostanie rozegrany w niedzielę o godz. 17, natomiast finał o godz. 20.30.
Turniej finałowy LM rozgrywany jest w Inalpi Arena w Turynie, tej samej, w której w 2023 roku LM wygrała ZAKSA Kędzierzyn-Koźle, a w 2018 roku mistrzami świata drugi raz z rzędu została reprezentacja Polski.
PGE Projekt Warszawa - Sir Sicoma Monini Perugia 0:3 (19:25, 20:25, 24:26).
PGE Projekt Warszawa: Jan Firlej, Bartosz Firszt, Bartosz Gomułka, Karol Kłos, Jakub Kochanowski, Kevin Tillie - Damian Wojtaszek (libero) - Brandon Koppers, Michał Kozłowski, Jurij Semeniuk, Linus Weber.
Sir Sicoma Monini Perugia: Simone Giannelli, Wassim Ben Tara, Agustin Loser, Ołeh Płotnycki, Roberto Russo, Kamil Semeniuk - Massimo Colaci (libero) oraz Gabrijel Cvanciger, Yuki Ishikawa, Sebastian Sole.


