Irańska rafineria na wyspie Lawan była celem potajemnych ataków przeprowadzonych przez Zjednoczone Emiraty Arabskie - podaje "The Wall Street Journal". ZEA były wielokrotnie atakowane przez Teheran. Iran wystrzelił w kierunku Emiratów już 2,8 tys. rakiet.
- Bądź na bieżąco. Jeszcze więcej informacji znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.
Siły zbrojne Zjednoczonych Emiratów Arabskich przeprowadziły potajemne ataki na Iran - podał w poniedziałek "Wall Street Journal". Celem uderzeń była m.in. irańska rafineria na wyspie Lawan.
Dziennik, powołując się na osoby wtajemniczone w sprawę, podaje, że atak na rafinerię nastąpił na początku kwietnia, w czasie, gdy prezydent Trump ogłaszał zawieszenie broni. Uderzenie doprowadziło do dużego pożaru i sparaliżowania znacznej części rafinerii na wiele miesięcy.
Iran poinformował wówczas, że rafineria została zaatakowana przez wroga i w odpowiedzi przeprowadził serię ataków rakietowych i dronów na ZEA i Kuwejt.
Emirackie władze dotąd nie przyznały się publicznie do żadnych ataków, choć mówiły o nich irańskie media państwowe.
Według źródeł dziennika USA nie były zaniepokojone atakiem, bo zawieszenie broni jeszcze nie weszło wówczas w życie i po cichu z zadowoleniem przyjęły udział Zjednoczonych Emiratów Arabskich i innych państw Zatoki Perskiej, które chcą dołączyć do walki.
ZEA były dotąd głównym celem irańskich ataków na sąsiadów w regionie. Łącznie Iran wystrzelił w kierunku Emiratów ponad 2,8 tys. rakiet, znacznie więcej niż w Izrael. W ubiegłym tygodniu Iran zaatakował też port w Fudżajrze, ośrodek eksportu ropy naftowej.
Ministerstwo spraw zagranicznych Zjednoczonych Emiratów Arabskich odmówiło komentarza w sprawie ataków, ale wskazało na wcześniejsze oświadczenia, w których zapewniało o swoim prawie do reagowania - w tym militarnego - na wrogie działania.


