Abbas Masdżedi, dyrektor irańskiej rządowej organizacji medycyny sądowej, podał w czwartek, że w czasie wojny z USA i Izraelem, przerwanej środowym rozejmem, zginęło w Iranie ponad 3 tys. osób - przekazała agencja Reutera.

  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

W wyniku wojny w Iranie zginęło 3 tys. osób. W przypadku około 40 proc. ofiar konieczne było przeprowadzenie badań kryminalistycznych w celu zidentyfikowania zwłok przed zwróceniem ich rodzinom - dodał Masdżedi w rozmowie z państwowymi mediami.

Przedstawiciel władz nie poinformował, jaki procent zmarłych stanowią żołnierze i funkcjonariusze służb, a jaki - cywile.

Wojna rozpoczęła się 28 lutego amerykańsko-izraelskim atakiem na Iran. Zawieszenie broni, zawarte dzięki pośrednictwu Pakistanu, ma trwać przez dwa tygodnie. W tym czasie Teheran powinien odblokować cieśninę Ormuz, kluczowe dla eksportu ropy i gazu przewężenie Zatoki Perskiej. 

W czwartek Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) poinformował jednak, że ruch przez cieśninę Ormuz został wstrzymany w następstwie izraelskich ataków na Liban (USA upierają się, że Liban nie jest objęty porozumieniem o zawieszeniu broni).

Donald Trump ponownie sięgnął po cła

Prezydent USA Donald Trump oświadczył w środę, że import z krajów dostarczających Iranowi broń wojskową zostanie natychmiast objęty 50-procentowymi cłami, bez żadnych wyjątków. Groźba ta padła zaledwie kilka godzin po zawarciu dwutygodniowego rozejmu z Teheranem.

W poście w mediach społecznościowych ostrzegł Chiny i Rosję przed uzupełnianiem arsenałów Iranu. 

"Każdy kraj dostarczający Iranowi broń wojskową zostanie natychmiast objęty 50-procentowymi cłami na wszystkie towary sprzedawane do Stanów Zjednoczonych. Bez wyjątków i zwolnień!" - napisał Trump na platformie Truth Social, nie wskazując konkretnych państw.

Chiny i Rosja pomagały Iranowi budować potencjał militarny w odpowiedzi na presję USA i Izraela, m.in. poprzez dostawy rakiet i systemów obrony powietrznej.