Marian Banaś zapowiedział swój start w wyborach na prezydenta Krakowa. Były prezes NIK zamierza także przedstawić kandydatów do rady miasta. Głosowanie w stolicy Małopolski odbędzie się, jeśli sondażowe wyniki referendum się potwierdzą. Jak bowiem wynika z badania exit poll Ogólnopolskiej Grupy Badawczej i Stan360 dla Polsat News, referendum w Krakowie było ważne, a przytłaczająca większość głosujących opowiedziała się zarówno za odwołaniem prezydenta, jak i rady miasta.
Jak wskazują wyniki sondażu exit poll Ogólnopolskiej Grupy Badawczej i Stan360 dla Polsat News, za odwołaniem Aleksandra Miszalskiego opowiedziało się 97,8 proc. głosujących, a przeciwko - 2,2 proc.
Z kolei za odwołaniem rady miasta 96 proc. wyborców, a przeciw - 4 proc.
Z badania wynika, że frekwencja wyniosła 33,4 proc. (przy możliwym błędzie ok. 2 pkt. proc.). Jeśli te wyniki się potwierdzą, oznacza to, że referendum w Krakowie jest ważne. Aby odwołać prezydenta, do urn musiało pójść bowiem ok. 27 proc. wyborców, jeśli chodzi o radę miasta - ok. 30,6 proc.
Choć oficjalne wyniki poznamy najpradopodobniej w poniedziałek rano, Marian Banaś, były prezes NIK, już zapowiedział swój start w wyborach, które mogą wkrótce odbyć się w Krakowie.
W krótkim wpisie i nagraniu opublikowanym na platformie X, były prezes NIK zapowiedział: "Jestem do dyspozycji mieszkańców, bo kocham Kraków".
"Wystartuję w wyborach na prezydenta Krakowa i przedstawię kandydatów do rady miasta. Stolica Małopolski zasługuje na normalność oraz uczciwe zarządzanie bez poleceń partyjnych baronów" - napisał Marian Banaś.


