​Znamy sondażowe wyniki referendum w Krakowie - jeśli dane z badania exit poll Ogólnopolskiej Grupy Badawczej i Stan360 dla Polsat News się potwierdzą, odwołany zostanie zarówno prezydent Aleksander Miszalski, jak i rada miasta. Ankietowani wskazywali też, co najbardziej przekonało ich do udziału w referendum. Okazuje się, że najczęściej (28,3 proc.) głosujący narzekali na wprowadzenie Strefy Czystego Transportu. W badaniu pojawiło się też pytanie o rząd Donalda Tuska.

Jak wskazują wyniki sondażu exit poll Ogólnopolskiej Grupy Badawczej i Stan360 dla Polsat Newsza odwołaniem Aleksandra Miszalskiego opowiedziało się 97,8 proc. głosujących, a przeciwko - 2,2 proc.

Z kolei za odwołaniem rady miasta 96 proc. wyborców, a przeciw - 4 proc.

Z badania wynika, że frekwencja wyniosła 33,4 proc. (przy możliwym błędzie ok. 2 pkt. proc.). Jeśli te wyniki się potwierdzą, oznacza to, że referendum w Krakowie jest ważne. Aby odwołać prezydenta, do urn musiało pójść bowiem ok. 27 proc. wyborców, jeśli chodzi o radę miasta - ok. 30,6 proc.

Co przekonało Krakowian do udziału w referendum?

Ankietowani odpowiadali również na pytanie, które zagadnienie w największym stopniu przekonało ich do udziału w niedzielnym głosowaniu. Wskazywali:

  • wprowadzenie Strefy Czystego Transportu - 28,3 proc.;
  • poziom zadłużenia miasta - 22 proc.;
  • sposób zarządzania spółkami miejskimi i nepotyzm - 14,3 proc.;
  • rosnące koszty życia w mieście - 10,5 proc.;
  • ogólna ocena kierunku rozwoju miasta - 9,7 proc.;
  • podwyżki cen biletów komunikacji miejskiej - 8,9 proc.;
  • niespełnione obietnice wyborcze - 2,5 proc.;
  • coraz trudniejsza sytuacja na rynku pracy - 2,1 proc.;
  • rozczarowanie tempem zmian w Krakowie - 1,7 proc.

Czy ocena rządu Donalda Tuska miała znaczenie?

Respondentów zapytano także, co miało większy wpływ na ich udział w referendum: negatywna ocena władz miasta czy negatywna ocena rządu Donalda Tuska. Jak się okazało, 74 proc. wskazało na nieprzychylną opinię o włodarzach Krakowa.

Zła ocena rządu stanowiła główny powód udziału w niedzielnym głosowaniu dla 26 proc. ankietowanych.