Donald Trump krytykuje sojuszników za bierność w kwestii wojny na Bliskim Wschodzie. Z nieoficjalnych ustaleń wynika, że Stany Zjednoczone rozważają szereg możliwych form "ukarania" członków NATO. Doniesienia mówią o tym, że Hiszpania, która otwarcie krytykuje politykę USA, może nawet zostać zawieszona w prawach członka. Czy takie rozwiązanie jest możliwe? Na to pytanie odpowiadał w rozmowie z Tomaszem Terlikowskim dr Aleksander Olech, analityk, redaktor naczelny Defence24.com.

  • Najnowsze informacje z Polski i świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl

O powstaniu w Białym Domu listy "grzecznych i niegrzecznych" krajów NATO informował portal Politico.

Zdaniem eksperta, groźby prezydenta USA to przede wszystkim pokaz siły oraz próba wywarcia nacisku. To raczej eskalacja retoryczna niż realna groźba - oceniał dr Olech. Ekspert przypomina, że Trump już od dłuższego czasu wywiera presję na sojuszników. Najczęściej miało to na celu zwiększenie przez nich wydatków na obronność. W przypadku Polski było to korzystne. Trzeba też pamiętać, że jego krytyka i groźby często nie znajdują potwierdzenia w faktach.

Hiszpania rzeczywiście nie przeznacza wymaganej części PKB na zbrojenia, a jednocześnie forsuje pomysły budowy armii europejskiej czy legalizacji migrantów. W tym aspekcie można zrozumieć krytykę Trumpa, ale nie przekłada się to na realne możliwości wykluczenia czy zawieszenia Hiszpanii w NATO - podkreślał ekspert.

Brak mechanizmu wyrzucenia z NATO

Dr Olech tłumaczył, że Traktat Północnoatlantycki nie zawiera w swoich zapisach procedury wyrzucenia ani zawieszenia swoich członków. Jedyny zapis dotyczy dobrowolnego wystąpienia z Sojuszu. Nie ma też oficjalnego mechanizmu zawieszenia, jak w innych organizacjach międzynarodowych - wyjaśnia.

W praktyce istnieje jednak możliwość ograniczenia partycypacji danego kraju we współpracy w ramach Sojuszu oraz wywieranie na niego presji politycznej. To narzędzia, które USA mogą stosować, ale nie prowadzą one do formalnego wykluczenia - tłumaczył Olech.

NATO a wojna na Bliskim Wschodzie

Istotną kwestia jest to, że działania militarne na Bliskim Wschodzie nie są w uprawnieniach Sojuszu Północnoatlantyckiego. Podobnie było w przypadku misji w Afganistanie czy Iraku. Kraje europejskie wykazały się wsparciem dla tych operacji, ale obecnie nie mają obowiązku angażowania się w kolejne konflikty poza obszarem traktatowym - zaznaczał gość Radia RMF24.

Według eksperta Donald Trump ma na celu szantażowanie sojuszników poprzez odwołania do sytuacji na wschodniej flance NATO.  To rodzaj politycznego szantażu, który ma wymusić większe zaangażowanie sojuszników - ocenia.

Polska jest bezpieczna

Polska spełnia wymagania dotyczące wydatków na obronność i w oczach Trumpa jest - zdaniem eksperta - "wzorowym sojusznikiem".  W innych obszarach, gdzie nie możemy się wykazać, nie nadrobimy braków innych państw. Dlatego kluczowe jest utrzymywanie zdywersyfikowanej siatki sojuszników i prowadzenie dialogu z różnymi partnerami - mówił Olech.

Czy pęknięcia w NATO są stałe?

Dr Olech ostrzegał, że to co teraz obserwujemy może zwiastować zmiany we współpracy pomiędzy członkami Sojuszu. To nie są jeszcze poważne pęknięcia, ale sygnał, że państwa-mocarstwa coraz częściej kierują się własnym interesem, a nie dobrem wspólnoty. To cenna lekcja na przyszłość - podsumował.

Opracowanie: Jakub Muszyński

 

Po jeszcze więcej informacji odsyłamy Was do naszego internetowego Radia RMF24

Słuchajcie online już teraz!

Radio RMF24 na bieżąco informuje o wszystkich najważniejszych wydarzeniach w Polsce, Europie i na świecie.