Na rozpoczynającym się w środę posiedzeniu Sejm przyjmie uchwałę, w której zadeklaruje uznanie wyboru kandydatów, których do Krajowej Rady Sądownictwa wskażą sędziowie. To odpowiedź na wyrażone kilka dni temu w stanowisku prezesów sądów apelacyjnych oczekiwanie zadeklarowania przez parlament, że zaakceptuje rekomendacje dokonane przy wyborze członków KRS przez sędziów.
Uchwała, której najistotniejszą część przedstawiamy, otwiera sędziom drogę do realnego przeprowadzenia wyboru sędziowskich członków KRS nie przez Sejm, jak każe obowiązująca ustawa autorstwa PiS, ale przez samych sędziów. Uchwalając ją, sejmowa większość ma zadeklarować uszanowanie ich decyzji i zrezygnowanie z dokonywania wyboru przez posłów.
Sejm, jak w ciągu ostatnich tygodni zapowiadali politycy koalicji, powinien tylko zapowiedzieć, że jedynie zatwierdzi wybór, którego dokonają sędziowie w wewnętrznych wyborach.
O to prosiło 10 z 11 prezesów sądów apelacyjnych, którzy przed tygodniem opowiedzieli się za przeprowadzeniem takich wyborów i zapowiedzieli chęć ich zorganizowania. "Zakładamy, że rozpoczęcie procesu poprzedzone będzie deklaracją Sejmu RP co do akceptacji rekomendacji dokonanej przez sędziów, przy określeniu reguł wyboru KRS" - dodali.
To właśnie założenie ma spełniać uchwała, której treść uzgodnili wczoraj politycy tworzącej większość koalicji. W rozmowach na temat sposobu wsparcia, jakiego parlament może udzielić w pozbawianiu się ustawowej roli tego, kto dokonuje wyboru, ścierały się dwie opcje. Jedna mówiła o wspólnym oświadczeniu klubów parlamentarnych koalicji, ta dalej idąca mówiła o przegłosowaniu przez Sejm uchwały w tej sprawie.
Opisujący skomplikowaną sytuację prawną KRS dokument jest obszerniejszy niż przytoczony fragment. Kluczowe jest w nim jednak jasne potwierdzenie, jak Sejm chce rozwiązać problem:
"W związku ze zbliżającym się upływem kadencji obecnego składu Krajowej Rady Sądownictwa, Sejm Rzeczypospolitej Polskiej wyraża stanowisko, że skład tego organu powinien obejmować przedstawicieli sędziów Sądu Najwyższego, sądów powszechnych, sądów administracyjnych oraz sądów wojskowych" - głosi uchwała, dodając to, co najistotniejsze - "wyłanianych przez środowiska sędziowskie w sposób zapewniający reprezentatywność wszystkich rodzajów i szczebli sądownictwa".
O takim rozwiązaniu od kilku tygodni mówili politycy koalicji. Spodziewając się zawetowania przez prezydenta uchwalonych przez siebie i przewidujących odebranie Sejmowi wyboru sędziów do KRS przepisów, sięgnięto po hybrydę przepisów obowiązujących z tzw. nakładką na ustawę. Ustawa mówi o wyborze 15 osób przez Sejm, nakładka ma polegać na tym, że faktycznie wyboru dokonają sami sędziowie, a Sejm w ich wybór nie będzie ingerować, a tylko go potwierdzi.
Żeby plan B się powiódł, zarówno przyjęcie uchwały jak złożenie w Sejmie kandydatur sędziów do KRS powinno się odbyć szybko. Termin zgłoszeń upływa za niecałe dwa tygodnie, dlatego zaczynające się w środę posiedzenie Sejmu jest ostatnim terminem, kiedy przyjęcie uchwały będzie miało sens.


