Wiceminister rolnictwa Małgorzata Gromadzka ogłosiła "pilne kontrole" brazylijskiej wołowiny trzy miesiące po otrzymaniu ostrzeżenia w tej sprawie z Brukseli. Jak się tłumaczy?

  • Do UE pod koniec ubiegłego roku trafiły dostawy wołowiny z estradiolem (zakazanym hormonem wzrostu).
  • Komisja Europejska wydała ostrzeżenia dla wszystkich krajów w sprawie trefnego mięsa.
  • Najnowsze informacje z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl

Wiceminister Małgorzata Gromadzka zapowiedziała wczoraj  "pilne kontrole" brazylijskiej wołowiny naszpikowanej estradiolem (hormonem wzrostu). Problem jednak w tym, że Komisja Europejska alarmowała państwa członkowskie już 11 listopada, o czym jako pierwsza informowała dziennikarka RMF FM w poniedziałek

KE poprosiła państwa unijne o sprawdzenie, czy trefne mięso znajduje się na ich terytorium i wycofanie go z rynku. Holandia już 14 listopada zgłosiła do sytemu RASFF (Europejskiego Systemu Wczesnego Ostrzegania o Niebezpiecznej Żywności i Paszach) wykrycie przesyłki brazylijskiej wołowiny z pozostałościami estradiolu. Holandia zareagowała więc w 72 godziny.

Polityczne motywacje?

Gromadzka pytana przez RMF FM, co przez 3 miesiące w sprawie skażonej wołowiny robiło ministerstwo, przekonuje, że kontrole "zawsze były realizowane" , "ale teraz będą zintensyfikowane".

Dopytywana, dlaczego teraz zapowiedziała "pilne kontrole", wyjaśniła, że chciała "uspokoić społeczeństwo" po tym, jak pojawiały się "liczne informacje, podbijane przez osoby publiczne" o skażonej wołowinie.

Zawsze (kontrole - przyp. RMF FM) były pilne, ale teraz, w związku, z tym że informacja nabrała szerokiego spektrum - jeszcze bardziej je zintensyfikujemy - powiedziała. Nieoficjalnie dziennikarka RMF FM dowiedziała się, że chodzi o to, że opozycja zajęła się sprawą i wznowiła kampanię przeciwko umowie z krajami Mercosur.

Czy te pilne kontrole mają jeszcze sens, biorąc pod uwagę, że większość podejrzanych partii mięsa - ze względu na daty ważności - prawdopodobnie dawno zeszła z półek, a reszta została wycofana przez unijne kraje? Wiceminister zapewnia, że badania będą dotyczyć także nowych partii mięsa.

Jak zbadamy (partie mięsa - przyp. RMF FM) w przyszłości i się okaże, że pojawiły się nieprawidłowości, to będziemy o tym informować - zaznaczyła.

Czy polski konsument jest bezpieczny? Gromadzka zapewnia, że tak, bo dotychczasowe kontrole nie wykazały w Polsce żadnej skażonej wołowiny.

Opracowanie: