Łódzka prokuratura stanowczo odpiera zarzuty przewodniczącego Rady Miejskiej o wyciek dokumentów ze śledztwa i sterowanie narracją medialną. W tle sprawa domniemanych nieprawidłowości przy przetargach na powierzchnie reklamowe i organizacji dwóch największych łódzkich festiwali.
- Więcej aktualnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
Wszystko zaczęło się od zawiadomienia Centralnego Biura Antykorupcyjnego, które przekazało materiały do Prokuratury Rejonowej Łódź-Śródmieście. W grudniu 2025 roku śledczy wszczęli postępowanie dotyczące podejrzenia ustawiania przetargów na powierzchnie reklamowe w gazecie wydawanej przez Bibliotekę Miejską w Łodzi oraz przy organizacji dwóch flagowych łódzkich wydarzeń: "Lodz Summer Festival" i "Audioriver".
Jedno postępowanie dotyczące dwóch czynów i jest na wstępnym etapie. Toczy się w sprawie, a zatem na razie nikomu nie przedstawiliśmy zarzutów - podkreślił rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi, Paweł Jasiak.
Wydarzenia nabrały tempa 19 lutego 2026 roku, gdy w głównym wydaniu Łódzkich Wiadomości Dnia na kanale TVP 3 Łódź wyemitowano materiał pod tytułem "Prokuratura sprawdzi działalność Łódzkiej Organizacji Turystycznej". W materiale pojawiła się wypowiedź przewodniczącego Rady Miejskiej w Łodzi, Bartosza Domaszewicza.
Przewodniczący oświadczył, że po stronie prokuratury doszło do "sterowania narracją medialną" oraz do "wycieku dokumentów" - przekazał prokurator Paweł Jasiak.
Łódzka prokuratura nie pozostawiła tych słów bez odpowiedzi. W specjalnym oświadczeniu rzecznik Paweł Jasiak podkreślił, że "Prokuratura Okręgowa w Łodzi nie posiada wiedzy o udostępnieniu dokumentów ze śledztwa jakimkolwiek podmiotom nieuprawnionym ani skąd informacje o sprawie czerpali dziennikarze zajmujący się tematem".
"Rzecznik prasowy Prokuratury przekazał mediom jedynie informacje zawarte w podstawowym dokumencie procesowym, jakim jest postanowienie o wszczęciu śledztwa, to jest w zakresie przedmiotu postępowania, daty zainicjowania postępowania oraz kwalifikacji prawnej. Prokuratura Okręgowa w Łodzi nie ma żadnego interesu we wpływaniu na narrację medialną, a jest jedynie zobowiązana ustawowo do informowania opinii publicznej w niezbędnym zakresie o prowadzonych postępowaniach" - czytamy również w komunikacie.
Prokurator Jasiak przypomniał także o obowiązkach samorządowców wynikających z przepisów prawa. "Jeżeli przewodniczący Rady Miejskiej w Łodzi posiada informacje o popełnionym przestępstwie, to na Radzie ciąży prawny obowiązek powiadomienia o tym stosownych organów państwowych. W przedmiocie tym skierowaliśmy pismo do Rady Miejskiej w Łodzi" - zaznaczył rzecznik.
Moja wypowiedź była wynikiem zdziwienia, że tak wiele informacji dotyczących toczącego się śledztwa pojawiło się na tym etapie w debacie publicznej budując jej konkretny obraz. Nie mam natomiast żadnej wiedzy na temat działań prokuratury w tym zakresie. Liczę na rzetelne wyjaśnienie tej sprawy - zaznaczył z kolei Bartosz Domaszewicz, przewodniczący Rady Miejskiej, w rozmowie z Polską Agencją Prasową.


