"Najważniejszy wniosek z rozmowy z administracją w Białym Domu jest taki, że USA utrzymają wysoką obecność wojskową w Polsce" - powiedział wiceszef MON Cezary Tomczyk. Jak dodał, w ciągu najbliższych tygodni szczegóły w sprawie wojsk USA w Europie będą konsultowane z polskim rządem. W czasie rozmowy z korespondentem RMF FM Pawłem Żuchowskim przekonywał, że polska delegacja w rozmowach z przedstawicielami administracji USA usłyszała zapewnienia, że opóźnienie rotacji wojsk to nie redukcja sił w naszym kraju.

  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

"Stany Zjednoczone utrzymają wysoką obecność wojskową w Polsce"

Usłyszeliśmy przede wszystkim to, co ma dla nas fundamentalne znaczenie, że Polska jest podstawą bezpieczeństwa w Europie, że nie mówimy dzisiaj o jakimś skasowaniu wojsk do Polski, tylko mówimy o opóźnieniu, które wynika ze zmiany strategii Stanów Zjednoczonych w Europie - mówił Cezary Tomczyk.

Wiceminister obrony narodowej spotkał się wczoraj w Waszyngtonie z doradcą prezydenta Donalda Trumpa ds. bezpieczeństwa i wiceszefem Rady Bezpieczeństwa Narodowego Andrew Bakerem. W spotkaniu udział brali też m.in. polski attaché wojskowy w Waszyngtonie gen. Krzysztof Nolbert oraz charge d’affaires RP w USA Bogdan Klich.

Najważniejszy wniosek z rozmowy z administracją w Białym Domu jest taki, że Stany Zjednoczone utrzymają wysoką obecność wojskową w Polsce i że w ciągu najbliższych tygodni szczegóły dotyczące całej obecności amerykańskiej w Europie będą konsultowane z polskim rządem i polskimi generałami - przekazał Cezary Tomczyk.

Paweł Żuchowski w rozmowie z wiceszefem MON poruszył sprawę tego, że USA zmieniły w ostatnich dniach narrację - od informacji mówiących o planowanej redukcji sił, aż po ostatnie komunikaty mówiące jedynie o opóźnieniu rotacji. Mam wrażenie, że to stanowisko Ameryki ewoluuje i to w dobrą stronę - zauważył Cezary Tomczyk.

Jestem tutaj nie przypadkiem. To jest misja polskiego rządu. Premier Donald Tusk wysłał mnie z jasnym komunikatem do strony amerykańskiej, że sojusz polsko-amerykański z polskiego punktu widzenia jest kluczowy i że też mamy swoją siłę w tym sojuszu. Ale szczerze mówiąc, nawet nie musiałem używać tego argumentu, bo mam takie poczucie, że panuje tutaj pełne zrozumienie względem polskiej roli na wschodniej flance NATO - powiedział.

"Rosja jest dzisiaj największym zagrożeniem dla NATO"

My, zanim to jeszcze, że tak powiem, było modne, zrobiliśmy to, czego Donald Trump oczekiwał od administracji w Europie, czyli tego, żeby Polska między innymi wydawała więcej na obronność, żebyśmy mogli budować nasze zdolności. I tak naprawdę ta mobilizacja była czymś dobrym dla Europy, a nie czymś złym. Ale jednocześnie trzeba mówić Amerykanom, że ich obecność w Europie jest kluczowa, dlatego że Europa może budować też tę zdolność masową. Ale ta siła odstraszania będzie możliwa przy właśnie współudziale amerykańskim, ich konkretnych zdolności, ale też na jasnej symbolice z punktu widzenia Rosji. Rosja jest dzisiaj największym zagrożeniem dla NATO. Jest zagrożeniem dla nas wszystkich. Nigdy o tym nie zapominajmy. Więc wszystkie nasze działania zmierzają w tym kierunku - zapewnił.

Paweł Żuchowski dopytywał ministra, czy nie obawia się, że na szczycie NATO w Ankarze dojdzie do pewnej niespodzianki; że znów usłyszymy coś, co nas zaniepokoi. Co zaniepokoi nie tylko Polskę, ale i Europę.

Myślę, że możemy jeszcze usłyszeć wiele słów, które będą niepokoiły i to nie wcale ze strony administracji amerykańskiej, ale tak naprawdę zewsząd. Musimy mieć jednak grubą skórę i wiedzieć, że najważniejsze, co jest w polityce, to fakty, to konkretne ruchy. One mówią nam o prawdziwych intencjach. Czasami jest tak, że nie wszystko jest jasne albo nie wszystko jest możliwe do powiedzenia. Rozumiem te nastroje, które też przecież czasami się pojawiają, one wynikają z tego, jak widzimy dzisiaj też czasami różne ruchy administracji, ale z polskiego punktu widzenia i z punktu widzenia bezpieczeństwa narodowego kwestia obecności amerykańskiej i sojuszu, jeżeli chodzi o kwestie wojskowe, jest kluczowa - powiedział Cezary Tomczyk.

Pamiętajmy o tym, że to Amerykanie wybierają swojego prezydenta i administrację, ale sojusz polsko-amerykański jest silniejszy niż i polski rząd, i administracja amerykańska. Jest to po prostu sojusz między dwoma narodami i tak powinniśmy na to patrzeć w perspektywie długoterminowej - podkreślił.

W czasie rozmowy w języku angielskim oraz polskim Cezary Tomczyk podziękował politykom z Kapitolu, którzy w ostatnich dniach stanęli za Polską. Widać było ponadpartyjną zgodę, że siły USA powinny w naszym kraju pozostać.

Opracowanie: