Premier Donald Tusk podkreślił, że choć jest optymistą, to nie spodziewał się aż tak szybkiej i tak pozytywnej reakcji Stanów Zjednoczonych na propozycję utworzenia stałej bazy wojskowej w Polsce. Dodał, że nie ma jeszcze ostatecznego rozstrzygnięcia, ale "Polska jest na bardzo dobrej drodze, by uzyskać decyzję USA ws. bazy".
- Bądź na bieżąco. Więcej aktualnych informacji zapraszamy na stronę główną RMF24.pl
Minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował w czwartek w Brukseli po spotkaniu z szefem Pentagonu Pete'em Hegsethem, że Stany Zjednoczone pozytywnie odnoszą się do propozycji utworzenia stałej bazy wojsk USA w Polsce.
Donald Tusk, który w czwartek przybył do Brukseli na posiedzenie Rady Europejskiej, podkreślił, że "z wielką satysfakcją odczytał list sekretarza Hegsetha dotyczący tej potencjalnej stałej bazy amerykańskiej w Polsce". Jestem optymistą, ale nie spodziewałem się aż tak szybkiej i tak pozytywnej reakcji na nasze decyzje o takim pilnym przygotowaniu Polski do organizowania stałej bazy. Ta odpowiedź nie jest jeszcze ostatecznym rozstrzygnięciem - zaznaczył Tusk.
Dodał także, że Pete Hegseth "uczciwie mówi, że potrzebne są jeszcze detale i kolejne ustalenia". Ale jesteśmy chyba na bardzo dobrej drodze, aby uzyskać właśnie tę decyzję o stałej amerykańskiej bazie, co radykalnie zmieniałoby poczucie bezpieczeństwa. Liczę na to, że te dalsze ciągi szybko nastąpią - powiedział.
Podkreślił też "wielką zasługę" Kosiniaka-Kamysza, który - jak powiedział Tusk - bardzo zaangażował się w proces organizacyjny.
Amerykański przywódca zapowiedział, że Stany Zjednoczone wyślą do Polski kolejnych 5 tysięcy żołnierzy. Podkreślił, że to decyzja podjęta w oparciu o relacje z prezydentem Karolem Nawrockim, którego wsparł przed wyborami w 2025 r. W Polsce obecnie stacjonuje, rotacyjnie i w ramach stałej obecności, blisko 10 tys. żołnierzy amerykańskich, choć zdecydowana większość z nich w formule rotacyjnej. Kluczowe elementy ich rozmieszczenia to stałe Wysunięte Dowództwo V Korpusu Sił Lądowych USA w Camp Kościuszko w Poznaniu oraz Garnizon Armii Stanów Zjednoczonych (również w Poznaniu), który zapewnia wsparcie administracyjne i logistyczne.
Trzon sił rotacyjnych to elementy Pancernej Brygadowej Grupy Bojowej, które są cyklicznie wymieniane w ramach operacji Atlantic Resolve. Jednostki te operują z kluczowych baz w zachodniej Polsce (Żagań, Świętoszów i Bolesławiec). W Powidzu znajduje się centrum wsparcia lotniczego i logistycznego, a we wschodniej części kraju - w Bemowie Piskim - stacjonuje amerykański kontyngent w ramach Batalionowej Grupy Bojowej NATO wzmocnionej Wysuniętej Obecności. W Redzikowie zlokalizowano system obrony antyrakietowej Aegis Ashore podlegający Marynarce Wojennej USA. Ma on charakter stałej, strategicznej instalacji i jest obsługiwany przez personel składający się z 200 do 300 Amerykanów.
Polska zabiega, by coraz więcej sił USA obecnych w Polsce było tu w formule stałej - tzn. w postaci stałych baz, w których rozmieszczone są konkretne jednostki sił USA, a amerykańscy żołnierze mieszkają w Polsce przez dłuższy czas, np. sprowadzając do Europy swoje rodziny. W formule obecności rotacyjnej amerykańscy żołnierzy przyjeżdżają do Polski na okres kilku miesięcy, a potem są zmieniani przez kolegów z innej jednostki o podobnych zdolnościach.
Szef rządu ogłosił w czwartek, że odbędzie się pierwsze od lat spotkanie przywódców Grupy Wyszehradzkiej przed unijnym szczytem w Brukseli. Tusk poinformował, że bardzo chce odblokować ten format, ponieważ Polska, Czechy, Słowacja i Węgry mają parę wspólnych rzeczy do załatwienia w Europie. Zaczynamy pierwszą od lat Grupę Wyszehradzką tutaj w Brukseli - powiedział dziennikarzom premier, który w czwartek i piątek bierze udział w unijnym szczycie. Będzie to pierwsze posiedzenie Rady Europejskiej w Brukseli, w którym weźmie udział nowy premier Węgier Peter Magyar.
Dla Petera Magyara, ale dla mnie też to jest taki moment wyjątkowy, bo bardzo chcę odblokować tę grupę, ponieważ mamy parę rzeczy wspólnych do załatwienia w Europie - dodał Tusk.
Spotkania przed unijnymi szczytami premierów z państw V4 zostały zamrożone w 2022 roku ze względu na podejście poprzedniego węgierskiego rządu Viktora Orbana wobec rosyjskiej agresji na Ukrainę. Rozmowy mają charakter nieoficjalny, służą skoordynowaniu stanowisk państw regionu. Magyar zadeklarował gotowość wzmocnienia V4 podczas wizyty w maju w Warszawie. Była to jego pierwsza zagraniczna podróż jako premiera.


