"Na mój wniosek cały zarząd Warszawskiego Szpitala Południowego właśnie został odwołany" - poinformował w mediach społecznościowych prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski. Zapowiedział, że niebawem zostaną wyciągnięte kolejne konsekwencje, także personalne.

  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

Według doniesień medialnych, lekarz Dawid Kacprzyk - który był koordynatorem Szpitalnego Oddziału Ratunkowego w Warszawskim Szpitalu Południowym, a także radnym Koalicji Obywatelskiej warszawskiej dzielnicy Ursus - miał w trakcie specjalizacji z anestezjologii zarobić w ubiegłym roku 1,6 mln zł.

Opinię publiczną oburzyła również informacja ujawniona w środę przez portal zero.pl, że na prowadzonym przez 28-letniego lekarza oddziale politycy Koalicji Obywatelskiej mieli być przyjmowani bez kolejki, a kompleksowe badania miały być im wykonywane niemal bezpośrednio po dokonaniu przez nich rejestracji.

Odwołano zarząd Warszawskiego Szpitala Południowego

Na aferę w Warszawskim Szpitalu Południowym zareagował prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski, który w czwartkowe popołudnie poinformował, że "na jego wniosek cały zarząd Warszawskiego Szpitala Południowego właśnie został odwołany".

Włodarz miasta dodał, że nową prezes zarządu placówki medycznej zostanie Aneta Gomółka-Siembora. Przekazał, że jest ona specjalistką z zakresu audytów i kontroli zarządczej w ochronie zdrowia oraz zamówień publicznych.

Prezydent Warszawy podkreślił, że jej pierwszym i najważniejszym zadaniem będzie ścisła współpraca ze wszystkimi instytucjami zaangażowanym w wyjaśnianie nieprawidłowości, do jakich miało dochodzić w zarządzaniu placówką. "Wszystkie wątpliwości muszą zostać wyjaśnione dogłębnie i transparentnie" - dodał.

"W toku ustaleń wyciągamy konsekwencje - także personalne. Kolejne decyzje niebawem. Będę o nich Państwa na bieżąco informował" - napisał gospodarz stolicy we wpisie na platformie X.

Donald Tusk ostrzega

W reakcji na doniesienia medialne, Warszawski Szpital Południowy złożył do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa polegającego na doprowadzeniu do niekorzystnego rozporządzenia mieniem szpitala w celu osiągnięcia korzyści majątkowej. Prokuratura bada już tę sprawę z urzędu.

Na informacje o Dawidzie Kacprzyku zareagowała też Naczelna Izba Lekarska, która w poniedziałek złożyła w jego sprawie zawiadomienie do rzecznika odpowiedzialności zawodowej. Zarzut dotyczy opuszczenia dyżuru medycznego - z medialnych doniesień wynika, że grafik lekarza pokrywał się z jego wystąpieniami w TVP czy Senacie.

Sam 28-latek zrezygnował w poniedziałek z członkostwa w KO, a w czwartek - z funkcji radnego dzielnicy Ursus. Złożył też wniosek o zawieszenie w prawach członka Okręgowej Rady Lekarskiej w Warszawie. Ponadto mężczyzna zwrócił szpitalowi pół miliona złotych, korygując od 15 czerwca 33 faktury za okres od 31 stycznia 2025 r. do 16 czerwca 2026 r.

W placówce medycznej trwa kontrola ratusza i Narodowego Funduszu Zdrowia. Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski poinformował też, że audyt obejmie także SOR-y we wszystkich miejskich szpitalach.

Głos w sprawie afery w lecznicy zabrał też premier Donald Tusk, mówiąc w środę, że każdy polityk KO, na którego padnie zarzut korzystania z ułatwień w dostępie do usług medycznych, będzie musiał się publicznie wytłumaczyć, jak było naprawdę. Szef rządu poinformował też, że zwrócił się do NIK o kontrolę wykorzystania publicznych środków na ochronę zdrowia. Pytany, czy będą wyciągnięte konsekwencje polityczne wobec szefa MSWiA Marcina Kierwińskiego, który jest jednocześnie szefem warszawskich struktur KO, premier odparł, że nie.