W ukraińskim internecie zapanowała pewna wesołość po niezwykle efektownym ataku na moskiewską rafinerię ropy naftowej. Wołodymyr Zełenski, który niedawno zapowiadał, że Kijów nie pozostanie Moskwie dłużny w kontratakach na kluczową infrastrukturę, nazwał uderzenie "sprawiedliwą odpowiedzią". Tymczasem Rosja przekazała, że od tej chwili będzie przeprowadzała regularnie zmasowane ataki.
- Po więcej aktualnych informacji zapraszamy do RMF24.pl
Rosja będzie przeprowadzać "masowe, regularne skoordynowane ataki" przeciwko Ukrainie - zapowiedział w czwartek minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow po dużym ukraińskim ataku dronów na Moskwę.
Trudno oczekiwać, by ta deklaracja zrobiła wrażenie na władzach w Kijowie - miasta, które, podobnie jak inne centra w Ukrainie od lat jest celem zmasowanych, regularnych i skoordynowanych ataków. Przypomnijmy, że jeszcze 15 czerwca Rosja przeprowadziła zmasowany atak na Kijów, w wyniku którego ucierpiała m.in. Kijowsko-Peczerska Ławra. Prezydent Zełenski zapowiedział wówczas, że Ukraina odpowie na rosyjskie działania.
Agencja RIA Nowosti powołując się na rosyjski resort obrony podaje, że siły zbrojne przeprowadziły uderzenie odwetowe na cele związane z Siłami Zbrojnymi Ukrainy.
Według komunikatu, celem rosyjskich ataków były obiekty infrastruktury paliwowo-energetycznej wykorzystywane przez ukraińskie wojsko. Uderzono m.in. w magazyny paliw w obwodzie kijowskim oraz rafinerię w obwodzie połtawskim. W ataku użyto precyzyjnej broni dalekiego zasięgu oraz dronów.


