"Polska 2050 jest i pozostanie częścią koalicji 15 października. To jest nasze zobowiązanie wobec wyborców" - powiedziała nowa liderka Polski 2050 Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. Zapewniła, że jej ugrupowanie jest formacją wyrazistego centrum. "Bez wyrazistego centrum w Polsce do władzy dojdzie radykalna prawica. Dlatego taka partia jest bardzo potrzebna" - podkreślała.
- Chcesz być na bieżąco? Odwiedź stronę główną RMF24.pl.
Zawsze staniemy po stronie klientów, konsumentów, niewielkich korpo - mówiła. Zawsze staniemy po stronie przedsiębiorców i ludzi pracujących, a nie takich, którzy uważają, że można być bogatym politykiem, chwalić się, że się nie płaci podatków i uważać, że można zarabiać na taniej sile roboczej - podkreślała.
Mówiąc o kolejnych ważnych kwestiach dla Polski 2050 wymieniała: polskie technologie, polskie firmy, sprawiedliwe podatki, polityka mieszkaniowa dla mieszkańców.
Zapewniła, że spotka się wkrótce z liderami koalicji i będzie rozmawiać o ważnych tematach dla ugrupowania.
Pełczyńska-Nałęcz podkreśliła na poniedziałkowej konferencji prasowej, że w tym tygodniu powstanie nowy zarząd Polski 2050. Zostanie zwołana Rada Krajowa, która wybierze tę część zarządu, której nie nominuje przewodnicząca. Do końca tygodnia będziemy mieli pełen zarząd Polski 2050 - przekazała.
Zaznaczyła, że będzie chciała, by Rada Krajowa zwołała zjazd krajowy. Polska 2050 stanie się partią jeszcze bardziej opartą na sile regionów. Zgodnie zresztą z naszą wspólną obietnicą, chcemy, żeby wszyscy przewodniczący regionów weszli do Rady Krajowej Polski 2050 - oświadczyła Pełczyńska-Nałęcz.
Szefowa Polski 2050 zwróciła uwagę, że w skład zarządu wchodzi szef klubu, a pozostałe osoby mianuje Rada Krajowa. Zapowiedziała, że zaproponuje, by do zarządu weszła Paulina Hennig-Kloska. Ma moje pełne wsparcie i rekomendację dla Rady Krajowej, żeby taką decyzję podjęła. Jestem w zasadzie na 100 proc. pewna, że ta decyzja zostanie podjęta i to z bardzo mocnym mandatem - powiedziała Pełczyńska-Nałęcz.
Poinformowała też, że wśród osób, które ona będzie mianować jako przewodnicząca, nie będzie Ryszarda Petru. Ale - jak zaznaczyła - decyzje podejmie Rada Krajowa.
Paulina Hennig-Kloska podziękowała swojej rywalce w wyborach, Katarzynie Pełczyńskiej-Nałęcz. Gratuluję Katarzynie, ale masz świadomość, Kasiu, że partia dziś jest podzielona w sprawie wizji. Masz najwięcej narzędzi i możliwości w swoich rękach, by wykorzystać tę wiedzę jak najlepiej potrafisz - mówiła Hennig-Kloska.
Posłanka przyznała, że podczas kampanii, zwłaszcza w jej końcowej fazie, padło zbyt wiele słów, również tych złych. Zostało wykonanych zbyt wiele gestów, które nie powinny być wykonane - zaznaczyła. Podkreśliła, że odbudowę jedności należy zacząć od regionów, a zakończyć na klubie parlamentarnym. Jak dodała, pierwszym sprawdzianem będą powtórzone wybory do Rady Krajowej. Posłowie i senatorowie muszą również znaleźć swoją godną reprezentację, żeby zakończyć spór, który w ubiegłym tygodniu rozgorzał w klubie - mówiła Hennig-Kloska. Jedność nie może być na pokaz - oceniła.
Głos zabrał także Paweł Śliz. Cieszę się, że wybory się odbyły, bo pokazały, że mamy różne wizje, ale idziemy tą samą drogą - powiedział. Zapewnił, że mimo różnic zdań, klub pozostaje jednością.


