"Nie poprę wniosku o Nobla dla prezydenta Trumpa, bo na niego nie zasługuje" - poinformował marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty. Z inicjatywą przyznania pokojowego Nobla amerykańskiemu przywódcy wystąpili przewodniczący Izby Reprezentantów Kongresu Stanów Zjednoczonych Mike Johnson oraz przewodniczący Knesetu państwa Izrael Amir Ochanna.

"Supermocarstwa próbują dzielić świat"

Świat stanął na progu epokowej zmiany. Ład oparty na prawie międzynarodowym odchodzi - niestety - powoli w przeszłość. Supermocarstwa próbują dzielić świat na podległe sobie strefy wpływów. Pozostałe państwa muszą zewrzeć szeregi - mówił na poniedziałkowej konferencji marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty. 

Wobec Chin czy USA żadne państwo europejskie nie jest wielkim mocarstwem. Takim mocarstwem jest, może i powinna być Unia Europejska - silna i mówiąca jednym głosem - zauważył lider Lewicy. 

Kryzys, który mamy w tej chwili, pokazał nam kolejny raz coś, co już wiemy - że amerykańska obecność w Europie będzie się zmniejszać. Europa musi wziąć odpowiedzialność za swoje bezpieczeństwo - przekonywał marszałek Sejmu. Jak dodał, powinno się to odbywać w przyjaznej atmosferze.

Czarzasty o "magicznym myśleniu" dotyczącym USA

Nie musimy wybierać - albo Stany Zjednoczone, albo Europa - zwrócił uwagę lider Lewicy. "Magicznym myśleniem" nazwał oczekiwanie, że Amerykanie będą zmniejszać zaangażowanie w Europie, ale nie w Polsce. 

Nie będziemy żadną wysuniętą kasztelnią Trumpa. Nie będziemy niezatapialnym lotniskowcem Stanów Zjednoczonych - grzmiał Czarzasty. 

Budowanie przez Stany Zjednoczone nowych platform takich jak Rada Pokoju jest moim zdaniem złudne. Wzmacniać trzeba Unię Europejską, ONZ, WHO i siebie. W tym tkwi nasze bezpieczeństwo - mówił marszałek Sejmu. Prezydent Trump moim zdaniem destabilizuje sytuację w tych organizacjach, reprezentując politykę siły. Przy użyciu siły prowadzi politykę transakcyjną - dodał.

Ocenił, że to "łamanie polityki zasad, wartości, często łamanie prawa międzynarodowego". Czarzasty wspomniał też m.in. o "innym interpretowaniu historii" przez Trumpa w sprawie udziału polskich żołnierzy w misjach czy "instrumentalnym traktowaniu" innych terytoriów takich jak Grenlandia.

To wszystko powoduje, że nie poprę wniosku o Nobla dla prezydenta Trumpa, bo na niego nie zasługuje - zadeklarował.

Inicjatywę w sprawie przyznania Nagrody Nobla Donaldowi Trumpowi podjęli przewodniczący Izby Reprezentantów Kongresu Stanów Zjednoczonych Mike Johnson oraz przewodniczący Knesetu państwa Izrael Amir Ochanna. Korespondencja, która wpłynęła do Sejmu, dotyczyła ewentualnego poparcia przez marszałka Sejmu ich starań.