Stowarzyszenie Rozwój Plus, założone przez byłego premiera Mateusza Morawieckiego, mogłoby wprowadzić do Sejmu aż 14 posłów, gdyby wystartowało z własnej listy – według nowego sondażu United Surveys dla Wirtualnej Polski. Tymczasem Prawo i Sprawiedliwość notuje wyraźny spadek poparcia, a Koalicja Obywatelska umacnia swoją pozycję lidera.
- Więcej aktualnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
Najnowsze badanie United Surveys dla Wirtualnej Polski, przeprowadzone w dniach 17-19 kwietnia 2026 roku, pokazuje, że pojawienie się nowego gracza - stowarzyszenia Rozwój Plus Mateusza Morawieckiego - może znacząco wpłynąć na układ sił w Sejmie.
Według sondażu, gdyby Rozwój Plus wystartował w wyborach z własnej listy, mógłby liczyć na 5,1 proc. głosów. To oznaczałoby 14 mandatów poselskich i wejście do Sejmu. To pierwsza tak wyraźna deklaracja poparcia dla nowej inicjatywy byłego premiera.
Na czele sondażu niezmiennie znajduje się Koalicja Obywatelska, na którą chce głosować 32,1 proc. respondentów. To wzrost o 1,6 punktu procentowego w porównaniu z poprzednim tygodniem. Taki wynik dałby ugrupowaniu Donalda Tuska 195 miejsc w Sejmie.
Prawo i Sprawiedliwość notuje spadek poparcia - obecnie na partię Jarosława Kaczyńskiego chce głosować 20,3 proc. ankietowanych, co przekłada się na 115 mandatów. To aż o 3,4 punktu procentowego mniej niż w poprzednim badaniu.
Na trzecim miejscu znalazła się Konfederacja Wolność i Niepodległość z wynikiem 13,2 proc. (68 mandatów), a tuż za nią Konfederacja Korony Polskiej - 8,5 proc. i 36 miejsc w Sejmie. Lewica z poparciem 7,8 proc. mogłaby liczyć na 32 mandaty.
Do Sejmu nie weszłyby takie ugrupowania jak Partia Razem (3,2 proc.), PSL (3,1 proc.) czy Polska 2050 (0,5 proc.). 6,2 proc. badanych wciąż nie wie, na kogo oddałoby swój głos.
Sondaż pokazuje, że obecna koalicja rządząca nie uzyskałaby samodzielnej większości - łącznie miałaby 227 posłów, a do rządzenia brakowałoby czterech mandatów.
Tymczasem potencjalna koalicja PiS, Rozwoju Plus oraz obu Konfederacji mogłaby przejąć władzę, dysponując łącznie 233 miejscami w Sejmie.


