"To jest bardzo dobra decyzja" - tak w Porannej rozmowie w RMF FM wicemarszałek Senatu Magdalena Biejat skomentowała pięcioletni zakaz wjazdu do Polski dla izraelskiego ministra Itamara Bena Gwira. Zdaniem Biejat taki sam zakaz powinien objął premiera Izraela Benjamina Netanjahu.

W środę izraelski minister bezpieczeństwa narodowego Itamar Ben Gwir opublikował nagranie, na którym szydził z zatrzymanych aktywistów Global Sumud Flotilla, która płynęła z pomocą humanitarną do Stefy Gazy. Pokazano tam m.in. kilkudziesięciu klęczących na ziemi aktywistów, podczas gdy Ben Gwir macha izraelską flagą i krzyczy po hebrajsku: "Witamy w Izraelu, to my tu rządzimy". Wśród aktywistów było troje obywateli Poski. Wczoraj szef MSWiA Marcin Kierwiński poinformował, że Itamar Ben Gwir ma pięcioletni zakaz wjazdu do Polski. Wcześniej zachowanie tego ministra potępił szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski.

Biejat: Zakazem wjazdu do Polski powinien być objęty Netanjahu

Bardzo się cieszę, że MSZ wydał i minister Sikorski wydał jednoznaczne stanowisko w tej sprawie, potępił Izrael, został wezwany też przedstawiciel ambasady Izraela do MSZ u. To są konieczne działania - oceniała w Porannej rozmowie w RMF FM wicemarszałek Senatu Magdalena Biejat. Jej zdaniem taki sam zakaz powinien mieć premier Izraela Benjamin Netanjahu.

Wicemarszałek Senatu podkreślała, że to, co robi Izrael w odwecie za działania Hamasu z października 2023 roku, to stosowanie odpowiedzialności zbiorowej polegającej na likwidacji całego narodu.

Uważam, że to jest ludobójstwo. Tak, to jest ludobójstwo i to jest jasne. O tym mówią organizacje międzynarodowe. Nie ma na to oczywiście wyroku Trybunału w Hadze, ponieważ trzeba by doprowadzić oskarżonych przed sąd. Natomiast nie da się inaczej nazwać tego, co się dzieje w odwecie za ataki Hamasu - mówiła Biejat. Jak zaznaczyła, nie ma żadnego usprawiedliwienia na ataki Hamasu, ale w odpowiedzi na nie "armia izraelska przystąpiła do likwidacji Strefy Gazy, de facto do niszczenia domów, ataków na szpitale, szkoły, do mordowania cywilów". I są na to zgromadzone dowody. Flotylla Sumud, która płynęła do Izraela, do Strefy Gazy, miała na celu również przerwanie blokady humanitarnej, która cały czas tam trwa, ludzie nie mają dostępu do leków, nie mają dostępu do edukacji, nie mają dostępu do jedzenia - podkreślała rozmówczyni Tomasz Terlikowskiego.

"Tu nie o antysemityzm chodzi"

Jak zaznaczyła Biejat, w momencie, gdy Izrael jest krytykowany za swoje działania, to "gra kartą antysemityzmu". Tylko że tu nie o antysemityzm chodzi, tylko o nazwanie czarnego czarnym i białego białym. Niezależnie od tego. Dla mnie to jest przerażające, że naród, który doświadczył tak straszliwych krzywd w czasie II wojny światowej, teraz dopuszcza się podobnych krzywd. Dopuszcza się wobec innego narodu. I to jest nie tylko Strefa Gazy, przypominam, bo Zachodni Brzeg również jest w dramatycznej sytuacji. Obywatele Zachodniego Brzegu, Palestyńczycy są atakowani i zabijani przez izraelskich osadników ze wsparciem izraelskiego wojska - dodała.

Odcina się dostęp do wody, zabiera się, niszczy się plony, zabiera się ziemię, utrudnia praktyki religijne. To jest polityka apartheidu i polityka wyniszczenia - stwierdziła Biejat. W związku z tym ja jestem bardzo wdzięczna zarówno polskiej administracji za to, że na arenie międzynarodowej staję zawsze po stronie Palestyny. Jestem bardzo wdzięczna flotylli Sumud i jej polskim uczestnikom za to, że wiedząc, na co się narażają, decydują się płynąć po to, żeby cały czas przypominać o sytuacji w Strefie Gazy, o tym ludobójstwie, które się dzieje i o tym, że ten odtrąbiony jako sukces pokój ogłoszony przez Donalda Trumpa, niestety jest regularnie łamany - stwierdziła wicemarszałek Senatu.