"W absurdalnej, idiotycznej sprawie, mającej tylko i wyłącznie podłoże polityczne" - tak szef Kancelarii Prezydenta RP Zbigniew Bogucki skomentował wezwanie do Prokuratury Krajowej, w której stawił się w piątek rano. Został tam wezwany w charakterze świadka w śledztwie dotyczącym nieodebrania przez prezydenta Karola Nawrockiego ślubowań od czworga wybranych w marcu przez Sejm sędziów Trybunału Konstytucyjnego.

  • Szef Kancelarii Prezydenta RP Zbigniew Bogucki stawił się w Prokuraturze Krajowej jako świadek.
  • Zbigniew Bogucki określił wezwanie jako "absurdalne" i mające podłoże polityczne.
  • Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.

Pod koniec kwietnia br. w Prokuraturze Krajowej zostało wszczęte śledztwo w sprawie dotyczącej ułatwienia prezydentowi nieodebrania ślubowania od czworga spośród sześciorga wybranych w marcu przez Sejm sędziów Trybunału Konstytucyjnego i niedopuszczenia ich do orzekania w TK.

Bogucki poinformował wówczas, że otrzymał wezwanie do prokuratury w charakterze świadka. Szef gabinetu prezydenta Paweł Szefernaker dodał, że wezwanie otrzymali również inni urzędnicy KPRP.

Bogucki: To jest hucpa polityczna

Przed wejściem do siedziby PK Bogucki ocenił, że jest wezwany "w absurdalnej, idiotycznej sprawie, mającej tylko i wyłącznie podłoże polityczne". To jest hucpa polityczna. To postępowanie nigdy nie powinno być prowadzone, ale oczywiście, tak, jak każdy inny obywatel Rzeczypospolitej, przychodzę na to przesłuchanie, nawet najbardziej głupie. Bo takie pewnie ono będzie - stwierdził Bogucki.

Podkreślił, że ani prezydent, "ani on, ani przedstawiciele KPRP nie powiedzieli, że nie dojdzie do ślubowania pozostałej czwórki" osób wybranych przez Sejm na sędziów TK. Dodał, że dopóki nie będzie rozstrzygnięcia kwestii ślubowania w ramach sporu kompetencyjnego - czego dotyczył wniosek prezydenta Nawrockiego do TK - "nie można mówić o ślubowaniu".

Zwrócił ponadto uwagę, że - jego zdaniem - sprawa została "prawdopodobnie wszczęta na polecenie ministra Żurka". To jest organ wykonawczy, który próbuje w sposób absolutnie, moim zdaniem, niedopuszczalny kontrolować prezydenta Rzeczypospolitej i jego administrację, zastraszać urzędników, prowadzić długo godzinne przesłuchania. To jest rzecz w normalnym, demokratycznym państwie prawnym niedopuszczalna - ocenił Bogucki.

Dlaczego wszczęto śledztwo?

Według rzeczniczki Prokuratura Generalnego, prok. Anny Adamiak, podstawą do wszczęcia śledztwa było uzyskanie dowodów w ramach postępowania sprawdzającego, przeprowadzonego w związku z poleceniem PG Waldemara Żurka z 13 kwietnia br. oraz zawiadomieniem o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, złożonym przez sędziów TK Magdalenę Bentkowską i Dariusza Szostka - również wybranych na stanowisko w marcu przez Sejm, od których prezydent odebrał ślubowania.

Waldemar Żurek informował w kwietniu, że polecił prokuraturze wszczęcie postępowania karnego m.in. wobec pracowników Kancelarii Prezydenta RP, którzy doradzali prezydentowi Karolowi Nawrockiemu, by nie odbierał ślubowań od wybranych czterech przez Sejm sędziów TK. Ocenił, że prezydent, ale również urzędnicy, pracownicy i inni doradcy pracujący w jego kancelarii mogli dopuścić się niedopełnienia swoich obowiązków.

Bogucki w kwietniowym wpisie na X ocenił, że "Żurek i spółka kompromitują się niemiłosiernie". "Zwłaszcza, że z jednej strony twierdzą, iż skuteczne ślubowanie odbyło się 'wobec Prezydenta' podczas błazenady w Sejmie (choć Prezydenta tam nie było), a z drugiej w postępowaniu karnym twierdzą, że Prezydent nie przyjął ślubowania" - napisał.

Magdalena Bentkowska i Dariusz Szostek skierowali w kwietniu zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa na szkodę wymiaru sprawiedliwości polegającego na nienawiązaniu stosunku służbowego z pozostałym czworgiem wybranych sędziów TK.

Prok. Adamiak potwierdziła, że wszczęte śledztwo dotyczy dwóch kwestii; po pierwsze, do ułatwienia prezydentowi "niedopełnienia obowiązków polegających na nieodebraniu ślubowania od czterech sędziów TK (...) poprzez budowanie przekonania, że nieodebranie od nich ślubowania jest zasadne i zgodne z prawem". Po drugie -informowała - postępowanie odnosi się do niedopełnienia obowiązków przez wykonujących obowiązki w TK, a także m.in. "złośliwego i uporczywego naruszania praw pracowniczych" poprzez niezapewnienie czterem sędziom TK "warunków pracy i wynagrodzenia odpowiadającego godności urzędu".

Wybór sędziów Trybunału Konstytucyjnego

13 marca Sejm wybrał sześcioro sędziów TK - do tego momentu w TK na 15 stanowisk sędziowskich było 9 osób. Na zaproszenia prezydenta Karola Nawrockiego dwoje wybranych przez Sejm sędziów złożyło ślubowanie w Pałacu Prezydenckim. Przedstawiciele KPRP mówili, że sytuacja czworga pozostałych jest analizowana, gdyż - według prezydenckiej kancelarii - w Sejmie doszło do błędów.

9 kwietnia podczas uroczystości w sejmowej Sali Kolumnowej tych czworo sędziów złożyło ślubowanie z formułą, że robią to "wobec prezydenta", ślubowanie ponownie złożyło też dwoje sędziów TK, którzy już wcześniej zrobili to w obecności prezydenta. Następnie wszyscy przekazali pisemne roty ślubowań wobec prezydenta na biurze podawczym kancelarii prezydenta.

Dwoje sędziów, czyli Dariusz Szostek i Magdalena Bentkowska, tego samego dnia objęło urzędy w TK. Prezes TK Bogdan Święczkowski powiedział, że cztery pozostałe osoby - Krystian Markiewicz, Maciej Taborowski, Marcin Dziurda i Anna Korwin-Piotrowska - nie objęły urzędów, bo wydarzenia w Sejmie z ich udziałem nie może uznać za ślubowanie "wobec prezydenta". Krystian Markiewicz poinformował, że on i troje pozostałych sędziów, złożyli pismo do prezesa TK go z wnioskiem o umożliwienie wykonywania im obowiązków służbowych.