Wiosna to czas, na który wielu z nas czeka z utęsknieniem po długiej zimie. Jednak nie każdy wie, że istnieją aż trzy różne definicje początku tej pory roku: meteorologiczna, astronomiczna i kalendarzowa. Czym się różnią i dlaczego daty ich rozpoczęcia nie zawsze pokrywają się ze sobą? Wyjaśniamy.
- Dlaczego początek wiosny wyznaczany jest na różne sposoby?
- Czym różni się wiosna meteorologiczna od astronomicznej i kalendarzowej?
- Jaką rolę w określaniu początku tej pory roku odgrywa równonoc wiosenna?
- Więcej ważnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.
Choć wiosna meteorologiczna, astronomiczna i kalendarzowa różnią się datą rozpoczęcia i sposobem wyznaczania, każda z nich oznacza nadejście cieplejszych dni i budzącą się do życia przyrodę. Warto znać te różnice, by lepiej rozumieć, skąd biorą się rozbieżności w kalendarzach i komunikatach pogodowych.
Wiosna meteorologiczna to termin używany głównie przez klimatologów i meteorologów. Jej początek przypada zawsze na 1 marca i trwa do 31 maja. Taki podział wynika z potrzeby ujednolicenia i uproszczenia analiz statystycznych dotyczących pogody i klimatu, dzięki czemu łatwiej porównywać dane z różnych lat i regionów.
Wiosna meteorologiczna nie jest więc związana z żadnym zjawiskiem astronomicznym, a jedynie z kalendarzem i praktycznymi potrzebami naukowców.
Wiosna astronomiczna rozpoczyna się w momencie tzw. równonocy wiosennej, a ta w 2026 roku przypada na 20 marca. Od tego momentu dzień staje się dłuższy od nocy, a Słońce coraz wyżej wznosi się nad horyzontem. Wiosna astronomiczna trwa do przesilenia letniego, które zwykle przypada na 21 czerwca.
Równonoc wiosenna to jedno z najważniejszych zjawisk astronomicznych w ciągu roku. Oznacza moment, w którym Słońce przechodzi przez punkt równonocy wiosennej, czyli przecina równik niebieski, kierując się z półkuli południowej na północną. W praktyce oznacza to, że w tym dniu długość dnia i nocy jest niemal identyczna - obie trwają po około 12 godzin.
Zjawisko to jest wynikiem nachylenia osi Ziemi względem płaszczyzny jej orbity wokół Słońca. W dniu równonocy oś Ziemi jest ustawiona tak, że żaden z biegunów nie jest skierowany bliżej Słońca - promienie słoneczne padają prostopadle na równik.
Równonoc wiosenna od wieków miała duże znaczenie w kulturze i tradycji wielu narodów. Była symbolem odrodzenia, nowego początku i budzącej się do życia przyrody. W wielu kulturach obchodzono w tym czasie święta związane z nadejściem wiosny, takie jak Jare Gody u Słowian czy Nowruz w krajach perskich.
W Polsce i innych krajach półkuli północnej to właśnie wtedy przyroda budzi się do życia, a temperatury zaczynają stopniowo rosnąć.
Wiosna kalendarzowa to najbardziej tradycyjny sposób wyznaczania początku tej pory roku. W Polsce przyjęło się, że pierwszy dzień wiosny kalendarzowej przypada na 21 marca. Data ta jest stała i nie zależy od żadnych zjawisk astronomicznych czy meteorologicznych.
To właśnie tego dnia w szkołach obchodzony jest tzw. Dzień Wagarowicza, a w wielu miejscach organizowane są symboliczne pożegnania zimy, np. topienie Marzanny.
Na pierwsze dni wiosny astronomicznej i kalendarzowej prognozowana jest raczej chłodna i deszczowa aura. W piątek, 20 marca, w większości kraju będzie pochmurno i deszczowo, miejscami na północnym wschodzie możliwe są opady deszczu ze śniegiem, a w górach śniegu. Temperatura wyniesie od 4 st. C na Podlasiu do 11 st. C na zachodzie Polski.
W sobotę, 21 marca, pogoda nieco się poprawi - pojawi się więcej przejaśnień, choć opady deszczu i deszczu ze śniegiem mogą wystąpić na południowym zachodzie kraju. Na północy będzie dość pogodnie, a temperatura wzrośnie do 12 st. C w centrum.
W niedzielę spodziewane jest dalsze ocieplenie i mniej opadów - termometry pokażą od 8 st. C w górach do 14 st. C w centrum i na zachodzie kraju.


