Topniejące lodowce powoli stają się niepokojącym zwiastunem nadchodzących zagrożeń. Najnowsze badania naukowców z całego świata wskazują, że zmiany klimatu mogą nie tylko podnieść poziom mórz czy wywołać ekstremalne zjawiska pogodowe, ale również... obudzić uśpione wulkany. I to te, które uznawane są za jedne z najgroźniejszych na naszej planecie.

  • Wulkany pod lodem są szczególnie groźne, a topniejące lodowce tylko pogarszają sytuację.
  • Kontakt lawy z lodem powoduje gwałtowne eksplozje, powodzie i lawiny błotne.
  • Topnienie lodowców wpływa na wzrost aktywności wulkanicznej - lód działa jak ciężka kołdra tłumiąca magmę, a jego brak ułatwia wybuchy.
  • Na świecie znajduje się 245 wulkanów pod lodem, a 160 milionów ludzi mieszka w ich bliskim sąsiedztwie.
  • Więcej ciekawych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

Islandia - laboratorium natury na krawędzi wybuchu

Początek 2026 roku przyniósł niepokojące wieści z Islandii. W styczniu sejsmografy zanotowały potężny rój trzęsień ziemi w okolicach Bardarbunga, jednego z największych islandzkich wulkanów, ukrytego pod lodową czapą największego europejskiego lodowca Vatnajökull. To właśnie tu, pod 25-kilometrową kalderą wypełnioną lodem, gorąca magma zaczęła się niebezpiecznie przemieszczać.

Jak zauważa CNN, naukowcy nie mają już złudzeń - pytanie nie brzmi "czy" Bardarbunga wybuchnie, lecz "kiedy" i z jaką siłą. Ostatnia erupcja w 2014 roku była największa na Islandii od ponad dwóch stuleci. Wtedy fontanny lawy sięgały setek metrów wysokości, a skutki odczuwalne były w całej Europie.

Lód i ogień - wybuchowa mieszanka

Co sprawia, że wulkany pod lodowcami są tak niebezpieczne? Odpowiedź jest prosta: kiedy gorąca lawa spotyka się z grubą warstwą lodu, dochodzi do gwałtownych eksplozji. Topniejący lód zamienia się w parę wodną, która pod ogromnym ciśnieniem szuka ujścia, prowadząc do potężnych wybuchów, powodzi i lawin błotnych.

Przykład? Tragiczna erupcja Nevado del Ruiz w Kolumbii w 1985 roku, gdzie w wyniku gwałtownego stopienia lodowca i powstałych spływów błotnych zginęło ponad 23 tysiące osób.

Od dekad geolodzy zastanawiają się, czy istnieje związek między topnieniem lodowców a aktywnością wulkaniczną. Najnowsze badania potwierdzają: tak, i to bardzo silny. Lodowce i pokrywy lodowe działają jak ciężkie kołdry, które tłumią ruchy magmy pod powierzchnią ziemi. Gdy lód znika, ciśnienie maleje, a magma ma łatwiejszą drogę na powierzchnię.

Symulacje komputerowe przeprowadzone przez islandzkich naukowców wykazały, że w wyniku topnienia lodowców pod Islandią obecnie powstaje nawet dwa razy więcej magmy niż jeszcze kilkadziesiąt lat temu. To niepokojąca prognoza na przyszłość - nie tylko dla Islandii, ale i dla całego świata.

Wulkany pod lodem

Według najnowszych map naukowych, na świecie znajduje się aż 245 wulkanów całkowicie lub częściowo przykrytych lodem. Od Alaski, przez Kamczatkę, Andy, aż po Antarktydę - wszędzie tam, gdzie lód spotyka się z ogniem, czai się potencjalne zagrożenie.

Szacuje się, że aż 160 milionów ludzi mieszka w promieniu 100 kilometrów od takich wulkanów, a 200 tysięcy - w bezpośrednim sąsiedztwie.

Największa tajemnica skrywa się jednak pod lodami Antarktydy. Tam, pod najgrubszą pokrywą lodową na Ziemi, drzemie ponad 130 aktywnych i uśpionych wulkanów. Co się stanie, gdy globalne ocieplenie naruszy stabilność tej gigantycznej lodowej czapy? Tego naukowcy nie wiedzą, ale - jak przyznają - konsekwencje mogą być katastrofalne - od gwałtownego przyspieszenia topnienia lodu, przez wzrost poziomu mórz, aż po globalne zmiany klimatyczne.

Historia ostrzega

Analizy geologiczne pokazują, że już po ostatniej epoce lodowcowej, gdy lód zaczął ustępować, na Islandii aktywność wulkaniczna wzrosła nawet 50-krotnie. Podobne zjawiska odnotowano w Andach chilijskich, gdzie szybkie topnienie lodowca pozwoliło na nagromadzenie się ogromnych ilości magmy, która w końcu eksplodowała z niespotykaną siłą.

Jednak największą zagadką pozostaje czas. Czy reakcja wulkanów na topnienie lodu nastąpi w ciągu dekad, czy może potrwa całe stulecia? Badania z Chile sugerują, że opóźnienie może wynosić nawet kilka tysięcy lat - to mgnienie oka w skali geologicznej, ale dla ludzkości to odległa perspektywa. Inni naukowcy wskazują, że przy obecnym tempie zmian klimatycznych skutki mogą być odczuwalne znacznie szybciej.

Wulkaniczny efekt domina

Warto pamiętać, że relacja między klimatem a wulkanami jest dwukierunkowa. Wybuchy wulkanów mogą na krótko ochłodzić klimat, wyrzucając do atmosfery cząsteczki odbijające promieniowanie słoneczne - jak po erupcji Tambory w 1815 roku, która spowodowała "rok bez lata".

Jednak seria erupcji może również zwiększyć ilość gazów cieplarnianych w atmosferze, napędzając dalsze ocieplenie i topnienie lodowców. To niebezpieczna spirala, której skutków nie jesteśmy jeszcze w stanie w pełni przewidzieć.