W Tatrach trwają poszukiwania młodego mężczyzny, który w sobotę wyruszył na Orlą Perć – najtrudniejszy i najbardziej wymagający szlak w polskich górach. Od sobotniego popołudnia nie ma z nim kontaktu, a w rejonie panują ekstremalnie trudne, zimowe warunki. Ratownicy TOPR oraz policja prowadzą intensywne poszukiwania.
- Więcej informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
Ostatni kontakt z poszukiwanym miał miejsce w sobotę około godziny 14:00. Od tego czasu nie daje znaku życia. Informacja o zaginięciu natychmiast obiegła media społecznościowe, a ratownicy oraz bliscy apelują do wszystkich, którzy tego dnia przebywali w rejonie Orlej Perci, o przekazanie jakichkolwiek informacji.
Z przekazanych informacji wynika, że zaginiony był dobrze przygotowany do zimowej wyprawy. Miał przy sobie czekan, na głowie charakterystyczny czerwony kask, a na plecach niebieski plecak. Ubrany był w kurtkę moro, którą mógł zmienić na białą puchówkę.
Poszukiwania prowadzone są w wyjątkowo trudnych warunkach. W nocy z soboty na niedzielę w Tatrach zaczął intensywnie padać śnieg, a temperatura na szczytach spadła do minus 13 stopni Celsjusza.
Na Kasprowym Wierchu leży już 79 centymetrów śniegu, a powyżej 1700 metrów n.p.m. obowiązuje drugi stopień zagrożenia lawinowego.
Świeża warstwa śniegu przykryła zlodowaciałe szlaki, a silny wiatr przenosi śnieg, tworząc niebezpieczne zaspy i nierównomierną pokrywę śnieżną.
Niski pułap chmur sprawia, że widoczność jest bardzo ograniczona, a orientacja w terenie staje się niezwykle trudna nawet dla doświadczonych ratowników. W wyższych partiach gór silnie wieja, a śnieg zalega w zagłębieniach terenu oraz w rejonie grani.


