Dwóch młodych mężczyzn zostało uznanych za winnych podpalenia domu i samochodu należących do premiera Wielkiej Brytanii, Keira Starmera. Zostali oni zwerbowani przez rosyjskojęzycznego użytkownika Telegrama, który obiecał im zapłatę w kryptowalucie. Sąd w Londynie ogłosi wyrok już w najbliższy piątek.
- Więcej aktualnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
Dwóch młodych mężczyzn - 22-letni Roman Ławrynowycz, obywatel Ukrainy oraz 27-letni Stanislav Carpiuc z Rumunii - zostało uznanych za winnych podpalenia domu i samochodu należących do premiera Keira Starmera przez Centralny Sąd Karny w Londynie.
Według ustaleń prokuratury, mężczyźni działali na zlecenie użytkownika Telegrama, posługującego się pseudonimem "El Money". To właśnie on, komunikując się po rosyjsku, miał zwerbować sprawców i zaoferować im wynagrodzenie w kryptowalucie za wykonanie niebezpiecznego zadania.
Helen Flanagan, szefowa wydziału antyterrorystycznego londyńskiej Metropolitan Police, podkreśliła, że motywem działania sprawców była wyłącznie chęć szybkiego zarobku. Nie ma dowodów na to, by zdawali sobie sprawę z tego, kogo biorą na celownik i dlaczego. To miał być szybki skok na kasę - zaznaczyła Flanagan.
Do pierwszego ataku doszło w maju ubiegłego roku w Kentish Town na północy Londynu. Sprawcy podpalili Toyotę, która wcześniej należała do premiera Starmera.
Kilka dni później podłożyli ogień pod dwa domy, w tym budynek, w którym mieszka szwagierka premiera wraz z rodziną. Keir Starmer wciąż był właścicielem tego domu. Na szczęście, mimo obecności rodziny w środku, nikt nie odniósł obrażeń.
Sąd ogłosi wymiar kary już w najbliższy piątek. Do tego czasu obaj mężczyźni pozostaną w areszcie.


