Podczas poniedziałkowego Walnego Zgromadzenia Polskiego Komitetu Olimpijskiego w Warszawie opozycja przejęła inicjatywę, wygrywając kluczowe głosowania i zobowiązując prezesa Radosława Piesiewicza do zwołania Nadzwyczajnego Walnego Zgromadzenia (NWZ). To właśnie wtedy ma rozstrzygnąć się przyszłość Piesiewicza.

  • Opozycja w Polskim Komitecie Olimpijskim (PKOl) zdobyła znaczące poparcie, odrzucając kluczowe sprawozdania finansowe i z działalności zarządu za 2025 rok.
  • Delegaci przegłosowali też uchwałę, która zobowiązuje prezesa Radosława Piesiewicza do zwołania Nadzwyczajnego Walnego Zgromadzenia (NWZ).
  • Podczas NWZ ma zostać przedstawiony wniosek o odwołanie Piesiewicza z funkcji prezesa.
  • Więcej aktualnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

Opozycja przejmuje stery - kluczowe głosowania w PKOl

Opozycja, która od miesięcy głośno domagała się zmian na szczycie PKOl, odniosła spektakularne zwycięstwo, wygrywając serię kluczowych głosowań i otwierając drogę do możliwego odwołania prezesa Radosława Piesiewicza.

Posiedzenie rozpoczęło się od odrzucenia dwóch fundamentalnych sprawozdań za 2025 rok - zarówno finansowego, jak i z działalności zarządu. Wyniki głosowania były jednoznaczne: ponad 90 delegatów opowiedziało się za odrzuceniem dokumentów, podczas gdy za ich przyjęciem głosowało nieco ponad 60 osób, a 14 wstrzymało się od głosu.

Nadzwyczajne Walne Zgromadzenie coraz bliżej

Jeszcze większym ciosem dla prezesa Piesiewicza była uchwała zobowiązująca go do zwołania Nadzwyczajnego Walnego Zgromadzenia (NWZ). Za jej przyjęciem opowiedziało się niemal 70 procent delegatów. Wniosek o zwołanie NWZ, którego jedynym punktem ma być odwołanie prezesa, został złożony już 29 maja i poparło go aż 82 ze 106 członków PKOl - znacznie więcej niż wymagane statutem 2/3.

Według statutu PKOl, zarząd powinien zwołać NWZ w ciągu 30 dni od złożenia wniosku, a delegaci powinni otrzymać zawiadomienie co najmniej 21 dni przed planowanym terminie. Jak podkreśla opozycja, prezes Piesiewicz przez 16 dni nie podał terminu zgromadzenia.

Afera kryptowalutowa i apel związków sportowych

Przyczyną eskalacji napięcia w PKOl była afera związana ze sponsorem generalnym - giełdą kryptowalut Zondacrypto. Z jej środków miały być wypłacone nagrody w tokenach o wartości 1,38 mln złotych za start w zimowych igrzyskach w Mediolanie. Problemy pojawiły się, gdy giełda zakończyła działalność, a część sportowców nie zdążyła spieniężyć tokenów. Ostatecznie środki zabezpieczył inny sponsor PKOl, a pieniądze trafiły na konta zawodników.

Afera wywołała lawinę krytyki. Minister sportu i turystyki Jakub Rutnicki zorganizował spotkanie przedstawicieli związków sportowych, które zakończyło się podpisaniem przez 52 federacje oświadczenia wzywającego Piesiewicza do dymisji. To nie był pierwszy taki apel - już jesienią 2024 roku pojawił się list z podobnym żądaniem.

Radosław Piesiewicz, który kieruje PKOl od 2023 roku, wielokrotnie podkreślał, że nie zamierza ustępować ze stanowiska. Nawet po wybuchu afery z Zondacrypto deklarował chęć kandydowania na kolejną kadencję. Eksperci prawa sportowego zwracają jednak uwagę, że procedura odwołania prezesa PKOl w trakcie kadencji jest skomplikowana i niejednoznaczna.

Jeśli jednak dojdzie do odwołania Piesiewicza, do końca kadencji - czyli do kwietnia 2027 roku - stery PKOl przejmie jeden z wiceprezesów.