Wigor, osobowość, temperament - te cechy zdaniem Łukasza Maciejewskiego, krytyka filmowego wyróżniały Bożenę Dykiel. Przyjaciel aktorki w rozmowie z Katarzyną Sobiechowską-Szuchtą nazywa ją "kronikarką polskiego kina". "Miało się wrażenie (...), że oczywiście gra świetne role filmowe, ale jakby trzeba było (...) powie jak upiec ciasto, jak nie przypalić czegoś, jak dobrze posprzątać, jak skopać ogródek" - mówił.

  • Krytyk Łukasz Maciejewski w rozmowie z Katarzyną Sobiechowską-Szuchtą wspomina Bożenę Dykiel.
  • O pieprznych memach, anegdotach z planu i innych ciekawostkach dowiesz się czytając cały tekst. 
  • Najnowsze informacje z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.

Bożena Dykiel - kobieta z charakterem

Bożena Dykiel zmarła w czwartek 12 lutego 2026 r. w wieku 77 lat. Aktorka zapisała się w historii grając nie tylko role komediowe u Stanisława Barei, ale i dramatyczne na przykład u Andrzeja Wajdy. Więcej o jej karierze piszemy TUTAJ. Na rozmowę o jej dokonaniach zgodził się jej przyjaciel, krytyk filmowy i autor "Aktorek" . I właśnie sytuację z promocji drugiego tomu tego książkowego cyklu wspominał. 

Rzędem stały takie wspaniałe panie. Wśród nich była Ewa Dałkowska, była Barbara Krafftówna, była Bożena Dykiel. I tak sobie słuchając celowo wymieniam nazwiska tych pań, których już z nami nie ma. Kiedy słuchałem tych postaci, Bożeny Dykiel, bo o niej mówimy, uzmysłowiłem sobie, że to są takie osobowości, które praktycznie są nie do powtórzenia - zaznaczył. 

W drugiej połowie XX wieku polskie kino wzrastało. To właśnie wtedy widzowie poznali tak wyraziste osobowości jak Dykiel. Dzisiaj, jeśli nawet mówimy o wspaniałych gwiazdach, niezwykłych aktorkach, którym kibicujemy, to przede wszystkim to są dziewczyny z sąsiedztwa, tak zwane inteligentne, efektowne, urodziwe, charakterystyczne. Natomiast jak się słuchało Barbary Krafftówny, Bożeny Dykiel, Zofii Kucówny...  to są postaci nadzwyczajne, niepowtarzalne - mówił. 

Dykiel nazwał "kronikarką polskiego kina" ze względu na spektakularną liczbę ról w filmach, serialach, Teatrze Telewizji i deskach teatrów. Nie będzie, nie było i nigdy się nie pojawi druga Bożena Dykiel - podkreślił.

Słuchając wielkiej aktorki rozmówca mógł mieć poczucie, że rozmawia z osobą bliską. Poczucie, że ona jest taką siostrą, trochę ciotką może później, trochę kuzynką, że ona mieszka w naszym domu. Oczywiście gra świetne role filmowe, ale jakby trzeba było -  zresztą szczerze mówiąc, wszyscy ci, którzy tak myśleli, mieli rację, sprawdziłem to osobiście - powie jak upiec ciasto, jak nie przypalić czegoś tam, jak dobrze posprzątać, jak skopać ogródek - wspominał Łukasz Maciejewski.

Artystka miała wysokie poczucie własnej wartości. Mówiła, że nie po to ... (nieparlamentarne słowo) całe życie, żeby jej nie doceniać. Ona miała świadomość, kim jest. Doskonale - mówił Maciejewski i podkreślał, że to nie przypadek, że Andrzej Wajda uważał ją za swoją aktorkę. 

Hanuszkiewicz, Bareia, zachwyt Wajdy. Ogromna rozpiętość ról Dykiel

Maciejewski zaznaczył, że Bożena Dykiel sprawdzała się w wielu bardzo różnych rolach. Zagrała w aż sześciu filmach Andrzeja Wajdy. "Weselu", "Ziemi obiecanej" - to genialna rola Mady Muller, "Smudze cienia", "Człowieku z żelaza",  "Biesach" i "Wielkim Tygodniu". 

Dykiel opowiadała Maciejewskiemu, że Wajda zapraszał ją do swoich produkcji, nawet jak nie chciała grać. Tak było w przypadku "Wielkiego tygodnia". Mówił: Bożena, ja wiem, że ty mi pomożesz, że ty masz tyle fantazji, tyle kreacyjnego talentu, że, yy, pokażesz coś, czego ja bym się nie spodziewał - zaznaczał krytyk. 

Jak to było z "Weselem"?

Sam Andrzej Wajda opowiadał Maciejewskiemu w wywiadzie dla "Tygodnika Powszechnego" jak to się stało, że Dykiel jako bardzo młoda kobiea zagrała w "Weselu". Aktorka od razu wydawała się reżyserowi interesująca, ale przy tak wielkiej produkcji - po prostu znikała wśród innych utalentowanych aktorów. To był powód, dla którego postanowiła porozmawiać z Wajdą.

"Panie reżyserze, panie Andrzeju, ja tu nie mam nic do roboty, tu nie ma nic do grania. Co ja mam tak latać? Tak sobie podskakiwać?"- powiedziała. On odpowiedział: "Niech pani coś wymyśli". Ona wtedy wymyśliła, że ma tą wódkę i zakąskę, tę kiełbasę w jednym ujęciu. Wszyscy zapamiętali, mówi Wajda, a my potwierdzamy, tę Bożenę Dykiel. Oglądając "Wesele" nie da się nie pamiętać jej epizodu - opowiadał RMF FM. 

Nie można zapomnieć też jej ról komediowych. Zagrała Miećkę, zagrała w "Awansie",  "Wyjściu awaryjnym", ale też przecież genialne role u Andrzeja Barańskiego, mistrza klimatu, mistrza ezoteryki. Pamiętam, że tym sam ją kupiłem. Nie bardzo chciała się ze mną spotkać. Mówiła, że dziennikarze ją denerwują, są nieprzygotowani i bywają chamscy. Ale jak jej powiedziałem: "Pani Bożeno, ale ja kocham pani rolę w Dwóch Księżycach" - opowiadał. To była ukochana rola filmowa Bożeny Dykiel. 

Wspomnienie ostatniego publicznego spotkania i "najpiękniejszy dzień życia"

W pamięci Maciejewskiego Bożena Dykiel zapisała się jako dobry, nieudający, pełnokrwisty człowiek. Maciejewski towarzyszył jej na ostatnim publicznym spotkaniu. Chodziło o odciśnięcie dłoni przy okazji odsłonięcia gwiazdy aktorki na łódzkiej ul. Piotrkowskiej. Bardzo się tego spotkania już bała. Była chora - przyznał z żalem przyjaciel.

Wygłaszałem laudację i cieszę się, że to powiedziałem, bo powiedziałem, że to jest ten niezwykle rzadki przypadek, kiedy to laureat przysparza honor nagrodzie, a nie nagroda laureatowi. Myślę, że to był dzień pełen szczęścia dla Bożeny. Przyszły tłumy Łodzian - wspomina.

Krytyk później informację o tym wydarzeniu opublikował na swoim profilu na Facebooku. W odpowiedzi otrzymał mnóstwo komentarzy internautów, którzy pisali jak bardzo cenią aktorkę. Ja to skrupulatnie przekopiowałem. Wszystkie wiadomości wysłałem na WhatsAppa Bożenie Dykiel - zaznaczył. Opowiedział też o wiadomościach, które dostawał od aktorki. Trochę mnie to peszyło, ale to było inne pokolenie - mówił i wyjaśnił, że Bożena Dykiel lubiła mu wysyłać "pieprzne memy". Co też pasuje do jej amplua - ocenił. 

Maciejewski przesłał wszystkie, które otrzymał po imprezie w Łodzi, Bożenie Dykiel. Ona odpisała coś w rodzaju, że to najpiękniejszy dzień jej życia, kiedy się dowiedziała, jak bardzo jest kochana. "Jak być kochaną" nakręcił film Wojciech Jerzy Has i myślę, że Bożena Dykiel wiedziała, jak być kochaną  - podsumował.