Włoskie ministerstwo kultury wyraziło sprzeciw wobec decyzji organizatorów weneckiego Biennale Sztuki, którzy dopuścili Rosję do udziału w tegorocznej edycji. Rosja, z powodu agresji na Ukrainę, była nieobecna na dwóch poprzednich edycjach.
- Po więcej aktualnych informacji zapraszamy do RMF24.pl
Decyzja o dopuszczeniu Rosji do udziału w Biennale Sztuki, które rozpocznie się 9 maja, wywołała ostrą reakcję włoskiego ministerstwa kultury. Resort, kierowany przez Alessandro Giuli, zdystansował się od słów prezesa Fundacji Biennale, Pietrangelo Buttafuoco, który stwierdził: "Otwieram Biennale dla wszystkich, nie zamykam przed nikim. Będą Rosja i Iran".
W wydanym oświadczeniu Ministerstwo Kultury podkreśliło, że decyzja o udziale Federacji Rosyjskiej została podjęta autonomicznie przez Fundację Biennale, mimo sprzeciwu włoskiego rządu.
Minister Giuli wielokrotnie zapewniał w rozmowach z ukraińskimi władzami o wsparciu Włoch dla dziedzictwa kulturalnego Ukrainy, które ucierpiało w wyniku rosyjskich bombardowań. Przypomniano o zaangażowaniu włoskich władz w odbudowę zburzonych zabytków.
Podczas 61. edycji Biennale Sztuki w rosyjskim pawilonie, zlokalizowanym w Giardini, jednym z najstarszych miejsc wystawowych, zaplanowano realizację projektu muzyczno-artystycznego pod tytułem "The tree is rooted in the sky" (Drzewo jest zakorzenione w niebie). Decyzja ta budzi kontrowersje, biorąc pod uwagę trwający konflikt na Ukrainie i wcześniejsze wykluczenie Rosji z udziału w wydarzeniu.
"Przez spotkanie różnych kultur projekt usiłuje stworzyć przestrzeń dla dialogu i wymiany, gdzie lokalne korzenie mogą przeplatać się z globalnymi wyobrażeniami, generując nowe artystyczne perspektywy i zacieśniając poczucie międzynarodowej społeczności" - piszą twórcy pawilonu.
Decyzja Fundacji Biennale o dopuszczeniu Rosji do udziału w wystawie stoi w sprzeczności z działaniami włoskiego rządu, co wywołuje dodatkowe napięcia na arenie międzynarodowej i wewnętrznej.


