Departament Pracy USA poinformował w piątek, że pracodawcy zlikwidowali w lutym 92 tys. miejsc pracy, co jest wynikiem znacznie poniżej przewidywanego przez ekonomistów. To największy miesięczny spadek zatrudnienia w USA od października ubiegłego roku.

  • W lutym w USA liczba zatrudnionych spadła o 92 tysiące, co zaskoczyło ekonomistów.
  • Stopa bezrobocia wzrosła do 4,4 proc.
  • Większość sektorów, w tym ochrona zdrowia i administracja federalna, odnotowała spadki zatrudnienia.
  • Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.

Według najnowszych oficjalnych danych liczba zatrudnionych w USA spadła w lutym o 92 tysiące. Zaskoczyło to analityków, którzy spodziewali się, że zatrudnienie pozostanie na stabilnym poziomie.

Stopa bezrobocia wzrosła do 4,4 proc., co jest wynikiem nieznacznie wyższym od oczekiwań ekonomistów na poziomie 4,3 proc.

To największy miesięczny spadek zatrudnienia od października, kiedy rząd USA zawiesił działalność - zwraca uwagę BBC (lockdown trwał od 1 października do 12 listopada).

Prawie każdy sektor odnotował redukcję zatrudnienia, w tym ochrona zdrowia.

Zatrudnienie w administracji federalnej również spadło, zmniejszając się w lutym o 10 tys. miejsc. Maksymalny poziom zatrudnienia w tym sektorze osiągnięto w październiku 2024 r. - od tamtego czasu zatrudnienie w administracji federalnej spadło aż o 330 tys. czyli 11 proc. - podał Departament Pracy.

Poinformowano również, że wzrost zatrudnienia w grudniu i styczniu był niższy, niż początkowo szacowano.

Te statystyki szybko podchwycili politycy. Demokratyczna senator Elizabeth Warren stwierdziła, że pokazują one, iż Biały Dom "niszczy rynek pracy".

Administracja Donalda Trumpa tonuje nastroje. W wywiadzie dla CNBC Kevin Hassett, dyrektor Narodowej Rady Ekonomicznej, powiedział, że w nadchodzących miesiącach spodziewa się silnego wzrostu gospodarczego, który będzie stymulował tworzenie nowych miejsc pracy. "Będzie tak dużo zajęć, że każdy będzie mógł znaleźć pracę, na którą ma ochotę" - powiedział.