Sąd Okręgowy w Warszawie ogłosił w czwartek wyrok w sprawie jednej z największych afer finansowych w Polsce, dotyczącej Warszawskiej Grupy Inwestycyjnej. Łukasz K. i Maciej S. zostali skazani na 5 lat więzienia, z kolei Andrzej S. na 2 lata pozbawienia wolności w zawieszeniu na 4 - informuje reporter RMF FM Krzysztof Berenda. Prokuratura domagała się dla nich od 5 do 10 lat więzienia. Sprawa afery WGI ciągnęła się od dwóch dekad. Wyrok nie jest prawomocny.
- Bądź na bieżąco. Więcej aktualnych informacji z kraju i ze Świata znajdziesz na stronie głównej rmf24.pl.
Afera WGI, czyli Warszawskiej Grupy Inwestycyjnej, była jedną z najgłośniejszych afer finansowych w Polsce. Ciągnęła się przez dwie dekady. Czego konkretnie dotyczyła? Mówiąc najprościej - chodziło o swego rodzaju "polskich wilków z polskiego Wall Street".
W czwartek Sąd Okręgowy w Warszawie ogłosił wyrok w tej sprawie. Jak relacjonuje dziennikarz RMF FM Krzysztof Berenda, Łukasz K. i Maciej S. usłyszeli wyroki 5 lat więzienia, z kolei Andrzej S. został skazany na 2 lata w zawieszeniu na 4.
Wspomniana WGI była firmą inwestycyjną założoną przez grupę młodych ludzi, którzy obiecywali klientom świetne zyski. Problem jednak w tym, że te zyski były wyłącznie na papierze.
Prokuratorzy zebrali dowody wskazujące na to, że twórcy WGI brali pieniądze od klientów, pobierali duże prowizje, lecz zyski... gdzieś znikały. Klienci mieli dostawać fałszywe raporty, a wszystko uwiarygadniały osoby zatrudnione w radach nadzorczych Warszawskiej Grupy Inwestycyjnej - znane osobistości świata finansów, tacy jak Dariusz Rosati czy Henryka Bochniarz. Po latach uważają się oni także za ofiary tej afery.
W sumie sprawa dotyczyła blisko 1300 osób, które straciły wówczas 340 milionów złotych. Dziś, uwzględniając inflację, byłaby to kwota wartości prawie 1,5 mld złotych.
Prokuratura domagała się dla oskarżonych Łukasza K. i Macieja S. 10 lat więzienia, zaś dla Andrzeja S. - 5 lat pozbawienia wolności. Cała trójka deklarowała jednak, że "pokonał ich system". Twierdzą, że mieli plan na odzyskanie pieniędzy, ale nie pozwolili im na to nieprzychylni urzędnicy.
Choć afera ciągnie się od 20 lat, to dzisiejszy wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie wcale nie kończy sprawy. Był to bowiem wyrok I instancji, od którego wszyscy trzej mężczyźni będą mogli się odwołać.
Oznacza to, że rozliczenie afery Warszawskiej Grupy Inwestycyjnej może się przeciągnąć o kolejne lata.


