Na Krymie, podczas planowego lotu szkoleniowego, rozbił się rosyjski myśliwiec wielozadaniowy Su-30 - informuje resort obrony w Moskwie. Zapewniono, że dwuosobowa załoga bezpiecznie się katapultowała.
- Więcej ważnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.
"Załoga samolotu katapultowała się i została ewakuowana przez naziemną ekipę poszukiwawczo-ratowniczą. Nie ma zagrożenia dla życia pilotów" - oświadczyło w piątek rosyjskie ministerstwo obrony.
Resort informuje, że myśliwiec wielozadaniowy Su-30 wykonał planowy lot szkoleniowy i nie miał uzbrojenia.
Przyczyna runięcia maszyny na ziemię nie jest na razie jasna.
Przypomnijmy, że kilka dni temu, we wtorek 31 marca, na Krymie rozbił się wojskowy samolot transportowy An-26, w wyniku czego zginęło 29 osób - 6 członków załogi i 23 pasażerów.
Choć rosyjski resort obrony poinformował jedynie o "usterce technicznej" i zataił tożsamość ofiar, niezależnym dziennikarzom udało się potwierdzić, że jednym z pasażerów był generał porucznik Aleksandr Otroszczenko. Kreml do dziś milczy na temat jego śmierci.
Su-30 to rosyjski wielozadaniowy myśliwiec odrzutowy, opracowany przez biuro konstrukcyjne Suchoja. Maszyna ta powstała jako rozwinięcie Su-27 i charakteryzuje się zdolnością do prowadzenia zarówno walk powietrznych, jak i atakowania celów naziemnych.
Su-30 wyposażony jest w zaawansowaną awionikę, nowoczesne systemy radarowe oraz możliwość tankowania w powietrzu, co znacząco zwiększa jego zasięg operacyjny.
Samolot ten jest dwumiejscowy, co pozwala na efektywniejsze wykonywanie złożonych misji bojowych. Su-30 znajduje się na wyposażeniu sił powietrznych wielu krajów, m.in. Rosji, Indii i Chin.


