To koniec pewnej epoki w Apple. Po piętnastu latach w fotelu dyrektora generalnego, Tim Cook ustępuje ze stanowiska CEO. Jego miejsce zajmie John Ternus, dotychczasowy starszy wiceprezes ds. inżynierii sprzętu. Cook jednak z firmy nie odchodzi.
- Więcej aktualnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
Apple ogłosiło w poniedziałek, że Tim Cook przestanie pełnić funkcję dyrektora wykonawczego (CEO) firmy we wrześniu. To pierwsza taka zmiana od 2011 roku, kiedy Cook przejął stery po legendarnym Steve'ie Jobsie.
Nowym szefem technologicznego giganta zostanie John Ternus, który do tej pory odpowiadał za inżynierię sprzętu.
Jak podkreślono w oficjalnym komunikacie, "Cook będzie nadal pełnić rolę CEO latem, blisko współpracując z Ternusem nad płynnym procesem przejęcia działań". Po przekazaniu obowiązków, Tim Cook nie rozstanie się jednak z Apple - pozostanie w firmie jako prezes zarządu.
John Ternus związany jest z Apple od 2001 roku. Przez lata odpowiadał za rozwój kluczowych produktów firmy, takich jak iPhone, iPad czy MacBook. Teraz zostanie ósmym prezesem w historii Apple. Przed nim nie lada wyzwanie - poprowadzić firmę, której wartość rynkowa sięga dziś około 4 bilionów dolarów.
Koncern z Cupertino należy do tzw. Big Tech, czyli elitarnej grupy pięciu największych amerykańskich firm technologicznych.


