Komisja Europejska nie rozpatrzy od razu polskiego wniosku o uruchomienie nadzwyczajnego wsparcia dla sadowników poszkodowanych z powodu kwietniowych przymrozków. Rzeczniczka KE przekazała dziennikarce RMF FM, że polski wniosek będzie rozpatrywany w tzw. pakiecie jesiennym. "Każdy wniosek, który wpływa teraz, zostanie rozpatrzony w ramach pakietu jesiennego" – przekazała rzeczniczka Louise Bogey.
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
Komisja Europejska potwierdziła, że otrzymała polskie dokumenty. Chodzi o wysłany 7 maja przez ministra rolnictwa Stefana Krajewskiego wstępny wniosek do KE o wsparcie do upraw sadowniczych, które ucierpiały z powodu wiosennych przymrozków. W wyniku niskich temperatur, które wynosiły nawet -10 st. C sadownicy w niektórych regionach kraju ponieśli straty od 90 do 100 proc. Polska stara się o środki z tzw. unijnej rezerwy kryzysowej.
"W przypadku wniosku z Polski możemy potwierdzić, że Komisja go otrzymała. Komisja jest świadoma sytuacji i obecnie ocenia ten wniosek" - przekazała rzeczniczka. To na razie wstępny etap procedowania polskiego dokumentu. Polska musi dostarczyć oficjalne szacunki strat. Rzeczniczka KE informuje jednak, że zastosowana zostanie metoda rozpatrywania wniosków, o której informował na ostatniej Radzie UE ds. rolnictwa komisarz ds. rolnictwa Christophe Hansen.
"Wnioski będą rozpatrywane w dwóch blokach rocznie. Każdy wniosek, który wpływa teraz, zostanie rozpatrzony w ramach pakietu jesiennego. Uwzględnia to również czas potrzebny na omówienie danych dotyczących skali wpływu (klęsk) z państwami członkowskimi" - dodał.
Nowa metoda komisarza Hansena to systemowy podział wypłat na dwa sztywne terminy w roku, wiosenny i jesienny, który ma zapobiec zbyt szybkiemu wyczerpaniu unijnej rezerwy rolnej. Unijna rezerwa wynosi na 2026 rok 450 mln euro, z czego zostało około 200 mln. Zamiast reagować natychmiast na każdą klęskę na zasadzie "kto pierwszy ten lepszy", Komisja zbierze wnioski z wielu krajów i rozpatrzy je zbiorczo dopiero jesienią, by sprawiedliwie podzielić budżet między wszystkich poszkodowanych w Europie.
KE nie podaje konkretnej daty, kiedy mogą nastąpić wypłaty. Ponieważ jednak polski wniosek będzie rozstrzygany w ramach pakietu jesiennego, to fizyczny przelew pieniędzy z Brukseli do Warszawy nastąpi prawdopodobnie najwcześniej w grudniu 2026 roku lub na przełomie 2026 i 2027 roku.
Z przesłanej dziennikarce RMF FM wypowiedzi wynika, że inne kraje - np. Czechy, Słowacja, Austria czy Niemcy - też ucierpiały i złożyły swoje wnioski, więc Polska "stoi w kolejce" i będzie rozpatrywana na tle innych. Ponadto KE przypomina, że kraje członkowskie UE "mają opcje zaspokojenia swoich potrzeb w zakresie rekompensat dla rolników poprzez elastyczność w swoich planach strategicznych oraz poprzez pomoc państwa". Innymi słowy KE sugeruje, że jeśli sadownicy potrzebują pieniędzy "na już", polski rząd może uruchomić środki krajowe lub przesunąć fundusze wewnątrz obecnych programów unijnych.


