"Publicznie go do Kijowa zapraszamy, oczywiście, jeśli się odważy" - powiedział w piątek Wołodymyr Zełenski, mając na myśli Władimira Putina, co podaje agencja Reutera. Prezydent Ukrainy oznajmił, że jest gotowy na każdy format szczytu, ale nie w Moskwie ani na Białorusi. Jest to pokłosie wcześniejszej propozycji rosyjskich władz. "Niech Zełenski przyjedzie do Moskwy, zapewnimy bezpieczeństwo i odpowiednie warunki" - twierdził Kreml.
- Zełenski publicznie zaprosił Putina do Kijowa na rozmowy pokojowe, jeśli tylko odważy się przyjechać.
- Rosja teoretycznie już wiele razy godziła się na negocjacje, a kilka dni temu zaprosiła Zełenskiego do Moskwy.
- Prezydent Ukrainy poinformował, że Kreml wstrzymał wymianę jeńców wojennych.
- Więcej ważnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.
Jak informował doradca Władimira Putina Jurij Uszakow, prezydent USA Donald Trump miał zaproponować spotkanie dwustronne Putina z Zełenskim. Rosja wyraziła gotowość do rozmów. Proszę, zaprosimy go do Moskwy. Zapewnimy mu bezpieczeństwo i niezbędne warunki pracy - powiedział w tym tygodniu Uszakow w rozmowie z kanałem Rossija 1.
W piątek do tych słów odniósł się prezydent wciąż bombardowanej - mimo obietnicy zawieszenia broni na tydzień - Ukrainy, co podaje Reuters. Wołodymyr Zełenski powiedział, co oczywiste, że spotkanie z Putinem w Moskwie jest niemożliwe. Odrzucając ironicznie zaproponowaną stolicę Federacji Rosyjskiej, zaproponował stolicę Ukrainy. Publicznie go do Kijowa zapraszamy, jeśli się odważy - powiedział Zełenski. Stwierdził, że ostateczne ustalenia w sprawie planu pokojowego mogą zapaść tylko na spotkaniu przywódców.
Również dzisiaj Wołodymyr Zełenski poinformował, że Rosja wstrzymała wymianę jeńców wojennych oraz że podczas rozmów w Abu Zabi USA zaproponowały, żeby zarówno Moskwa, jak i Kijów powstrzymały się od używania broni dalekiego zasięgu. Ukraiński przywódca twierdzi jednak, że nie ma oficjalnego porozumienia między Ukrainą a Rosją o zawieszeniu broni w kontekście atakowania celów energetycznych.
Donald Trump twierdził jednak, że Putin zgodził się przez tydzień nie atakować Kijowa ze względu na dramatyczną sytuację - mróz, brak prądu, brak ogrzewania. Ataki na Ukrainę, przede wszystkim na infrastrukturę krytyczną, jednak ani na chwilę nie ustały. W wyniku rosyjskich ostrzałów, ok. 60 proc. miasta jest bez prądu i ogrzewania.
Prezydent Ukrainy poinformował też, że nadal nie osiągnięto porozumienia w sprawie terytorium. Gra toczy się przede wszystkim o ukriański Donbas, czyli największy i najważniejszy okręg przemysłowy Ukrainy. Jego całkowite zdobycie przez Kreml, który i tak kontroluje już 80-90 proc. regionu, oznaczałoby otwartą drogę na Kijów.
Donbas jest cenny przede wszystkim ze względu na surowce naturalne, szczególnie węgiel kamienny. Znajdują się również złoża rud żelaza, rtęci, manganu, soli i innych minerałów. To również centrum przemysłu ciężkiego: metalurgii, przemysłu maszynowego i chemicznego oraz hutnictwa. Region ma ogromne znaczenie strategiczne. Przebiegają tam ważne linie kolejowe, drogi i infrastruktura energetyczna.



