Jedna osoba zginęła, a co najmniej 36 - głównie strażaków -zostało rannych w wyniku potężnej eksplozji i pożaru, do których doszło w piątek w stoczni w nowojorskiej dzielnicy Staten Island. Służby ratunkowe przez kilka godzin walczyły z żywiołem w trudnych warunkach.
- Potężny wybuch i pożar w stoczni na Staten Island w Nowym Jorku miał miejsce w piątek około godziny 15:30 czasu lokalnego.
- W wyniku eksplozji zginęła jedna osoba, a co najmniej 36 osób, głównie strażaków, zostało rannych.
- Chcesz wiedzieć, co dzieje się w kraju i na świecie? Wejdź na rmf24.pl.
Do tragedii doszło w piątkowe popołudnie, około godziny 15:30 czasu lokalnego. Jak poinformowała nowojorska straż pożarna (FDNY), ogień pojawił się w dolnej części metalowej konstrukcji na tyłach nabrzeża przeładunkowego. Sytuacja bardzo szybko wymknęła się spod kontroli.
Na miejscu natychmiast pojawiły się ekipy gaśnicze i ratownicze. Praca w przestrzeniach zamkniętych jest wyjątkowo niebezpieczna dla ratowników - podkreślił szef FDNY John Esposito. Jak dodała komisarz straży pożarnej Lillian Bonsignore, akcja ratunkowa odbywała się w warunkach ograniczonej widoczności i silnego zadymienia.
Pożar rozprzestrzeniał się błyskawicznie. Krótko po przybyciu służb doszło do eksplozji, która poważnie pogorszyła sytuację. Na miejsce skierowano ponad 200 ratowników. Nasi strażacy prowadzili przeszukanie wewnątrz obiektów stoczni, a także na pokładzie będącej w sąsiedztwie barki. Kilku z nich zostało rannych - poinformował Esposito.
Według informacji podanych przez CBS News, w wyniku zdarzenia zginęła jedna osoba, a co najmniej 36 strażaków zostało rannych. Inspektor straży pożarnej jest w stanie krytycznym, a inny strażak w stanie ciężkim. Pożar udało się opanować dopiero około godziny 19:20.
W związku z tragicznym wydarzeniem głos zabrali przedstawiciele władz miasta i stanu. Burmistrz Nowego Jorku Zohran Mamdani odwiedził poszkodowanych i ich rodziny. Dziś wieczorem odwiedziłem strażaka w stanie ciężkim oraz rodzinę inspektora, który pozostaje w stanie krytycznym. Proszę wszystkich Nowojorczyków o pamięć o poszkodowanych i ich rodzinach. Dziękuję ratownikom, którzy bez wahania ruszyli w stronę zagrożenia, by ratować innych - mówił burmistrz.
Do sprawy odniosła się również gubernator stanu Nowy Jork, Kathy Hochul. "Modlę się za wszystkich rannych w dzisiejszej eksplozji w stoczni na Staten Island, w tym strażaków FDNY, którzy ruszyli na pomoc. Agencje stanowe współpracują z władzami miasta, a śledczy ustalają przyczynę zdarzenia" - napisała na platformie X.


