​Sierżant Michael Ollis, który uratował polskiego żołnierza kapitana Karola Cierpicę, a sam zginął, zostanie uhonorowany pośmiertnie Medalem Honoru, najwyższym odznaczeniem wojskowych Stanów Zjednoczonych - dowiedział się korespondent RMF FM Paweł Żuchowski. Amerykanin zasłonił Polaka własnym ciałem podczas ataku na bazę w Ghazni w Afganistanie.

  • Chcesz być na bieżąco? Sprawdź stronę główną RMF24.pl 

Jak ustalił korespondent RMF FM, wiadomość została przekazana rodzinie przez Biały Dom. Jestem wdzięczny i dumny - powiedział RMF FM Bob Ollis, ojciec amerykańskiego bohatera.

Chcę podziękować prezydentowi Donaldowi Trumpowi za pamięć o moim synu - mówił wzruszony. Jesteśmy szczęśliwi - dodawała matka poległego żołnierza.

Termin ceremonii w Białym Domu zostanie wkrótce ustalony. Bob Ollis w rozmowie z korespondentem Pawłem Żuchowskim powiedział, że ma nadzieję, iż na wyjątkową ceremonię w Białym Domu zostanie zaproszony również kapitan Karol Cierpica, z którym rodzina utrzymuje kontakt.

"Michael jest bohaterem"

Karol Cierpica w listopadzie 2013 roku poznał rodziców żołnierza, który uratował mu życie.

Nie da się do tego przygotować, nie wiem, co teraz czuję... Przywitałem się jak z drugimi rodzicami. A łzy same napłynęły do moich oczu. Nie wiem dlaczego, po prostu te uczucia mnie trochę przerosły - mówił wówczas.

Tak wspominał atak: Atak kompleksowy na Fort Ghazni to była duża, bezprecedensowa sytuacja. W skrócie - terroryści wdarli się do bazy i tam zaczęliśmy stawiać im opór. Michael jest zdecydowanie bohaterem. Powiem więcej - myślę, że jest też moim bratem. Uświadomiłem to sobie zaraz po ataku i jestem nadal przekonany o tym, że braterstwo broni pozwala mi tak mówić - mówił w rozmowie z RMF FM.

Opracowanie: