"Dotrzymał słowa" - powiedział Donald Trump, zaznaczając, że Władimir Putin wywiązał się z obietnicy wstrzymania ataków na ukraińskie miasta przez tydzień. Zaznaczył, że chodziło o okres "od niedzieli do niedzieli", jednak i w tym czasie doszło do licznych rosyjskich ataków przeciwko Ukrainie.

  • Donald Trump poinformował, że Władimir Putin dotrzymał obietnicy wstrzymania ataków na ukraińskie miasta przez tydzień.
  • Słowa amerykańskiego prezydenta są sprzeczne z tym, co faktycznie działo się w Ukrainie.
  • Mimo tygodniowego "zawieszenia broni", między 25 stycznia a 1 lutego doszło do licznych rosyjskich ataków przeciwko Ukrainie.
  • Więcej ważnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.

To było od niedzieli do niedzieli i się zakończyło. Minionej nocy mocno w nich uderzył - powiedział Donald Trump dziennikarzom w Gabinecie Owalnym, gdy zapytano go o zmasowany rosyjski atak powietrzny przeprowadzony w nocy z poniedziałku na wtorek.

Jak dodał, Władimir Putin "dotrzymał w tej sprawie słowa". To dużo... Jeden tydzień... Weźmiemy wszystko, bo tam (w Ukrainie) jest naprawdę zimno - podkreślił. Zaznaczył też, że chciałby, aby przerwa w bombardowaniach była dłuższa i żeby wojna się zakończyła.

Wcześniej we wtorek rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt przekazała, że amerykański prezydent nie był zaskoczony tym, że Rosja wznowiła ataki przeciwko ukraińskiej infrastrukturze energetycznej.

Według ukraińskich władz, rosyjski atak w nocy z poniedziałku na wtorek był największy od początku roku - siły Moskwy wykorzystały 450 dronów różnego typu i ponad 60 rakiet, w tym pocisków balistycznych i pocisków manewrujących. Rosjanie uderzyli m.in. w Kijów, Charków i Dniepr, powodując przerwy w dostawach prądu i ogrzewania w temperaturze dochodzącej do -20 stopni Celsjusza.

Zawieszenie broni, którego nie było

Jeszcze w poniedziałek Donald Trump powtarzał, że uzyskał od Władimira Putina zapewnienie, iż powstrzyma się od ataków na ukraińskie miasta przez tydzień, ze względu na mrozy w Ukrainie. Po raz pierwszy amerykański prezydent ogłosił porozumienie w tej sprawie w czwartek. Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow sugerował jednak, że Rosja zgodziła się wstrzymać z atakami do 1 lutego.

Według prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego rosyjska armia wykorzystała amerykańską propozycję zawieszenia broni nie po to, aby wdrożyć rozwiązania dyplomatyczne, lecz w jego ocenie zgromadziła rakiety i poczekała z atakiem na najzimniejsze dni w roku. Ukraiński przywódca powiedział, że jego kraj czeka na reakcję Stanów Zjednoczonych w tej sprawie.

Mimo tygodniowego "zawieszenia broni", między 25 stycznia a 1 lutego doszło do licznych rosyjskich ataków przeciwko Ukrainie. Między innymi w niedzielę siły rosyjskie zaatakowały autobus przewożący górników; według wicepremiera Ołeksija Kułeby zginęło 16 osób.

Wcześniej, 27 stycznia, co najmniej cztery osoby zginęły w ataku trzech rosyjskich dronów pociąg pasażerski w północno-wschodniej części obwodu charkowskiego. Natomiast w nocy z 26 na 27 stycznia, w wyniku rosyjskiego ataku dronowego na Odessę nad Morzem Czarnym, życie straciły trzy osoby, a 25 odniosło obrażenia.