Donald Trump wbrew faktom utrzymuje, że europejskie kraje NATO nie przybędą na pomoc Ameryce w godzinie próby. Prezydent Stanów Zjednoczonych stwierdził, że w Afganistanie natowscy żołnierze spoza USA unikali linii frontu.
- Donald Trump, podczas swojego pobytu w Davos, wyraził wątpliwości co do zaangażowania Europy w obronę USA w ramach NATO.
- Polityk Tobias Ellwood uważa, że wypowiedzi Trumpa mają na celu głównie politykę wewnętrzną USA, podkreślając jednocześnie, że Europa zawsze odpowiadała na amerykańskie wezwania mimo niższych wydatków na obronność.
- Fakty o zaangażowaniu Europy w misje NATO przeczą słowom prezydenta USA.
- Po więcej informacji zapraszamy do RMF24.pl
Trump opuścił już Davos po tym, jak powtórzył swoje żądania dotyczące aneksji Grenlandii, pogroził Europie palcem za inwestycje w wiatraki, spotkał się z Wołodymyrem Zełenskim, by omówić kolejne żmudne kroki na drodze do pokoju oraz opowiedział przywódcom o swojej wizji świata. W rozmowie z Fox News przed wylotem ze Szwajcarii wypowiedział jednak słowa wyjątkowo nieeleganckie.
Mówiąc o swoich wątpliwościach, związanych z sensem istnienia NATO, Donald Trump przyznał, że zastanawia się, czy Europa przyszłaby z pomocą Stanom Zjednoczonym, gdyby zaszła taka potrzeba.
Zawsze powtarzałem, czy będą, jeśli kiedykolwiek będziemy ich potrzebować? To naprawdę ostateczny test i nie jestem tego pewien - mówił. Po czym dodał:
Nigdy ich nie potrzebowaliśmy. Powiedzą, że wysłali trochę wojsk do Afganistanu... i tak zrobili, trzymali się trochę z tyłu, trochę poza linią frontu.


