13 osób zatrzymała belgijska policja podczas kilkunastu krajowych operacji antyterrorystycznych, wymierzonych w grupę islamistyczną. Kolejne dwie osoby zostały zatrzymane we Francji - poinformowała prokuratura w Brukseli. Według służb, terroryści zamierzali zabijać policjantów na ulicach i w komisariatach - chodziło o wywołanie w Belgii szoku i poczucia braku bezpieczeństwa. Jedna z gazet podała ponadto, że dżihadyści chcieli także porwać znaną osobę, a nawet planowali morderstwo poprzez ścięcie głowy.

14-latek chciał zbudować bombę i uciec do Syrii

Austriacka policja ponownie zatrzymała 14-latka pod zarzutem udziału w organizacji terrorystycznej i planowanie wyjazdu do Syrii. Poszukiwał on też w internecie instrukcji, jak zbudować bombę - poinformowała policja. czytaj więcej


Grupa ta była o włos od przeprowadzenia ataków terrorystycznych, polegających na zabiciu policjantów na drogach lub w komisariatach - poinformował na konferencji prasowej w Brukseli zastępca prokuratora Thierry Werts. To była kwestia godzin, maksymalnie kilku dni - dodał.

Jak podał inny rzecznik, Eric Van der Sijpt, podejrzani "planowali ataki w całej Belgii".

Już wczoraj w mieście Verviers belgijskie służby przeprowadziły operację wymierzoną w grupę dżihadystów. Jak podawali śledczy, policja zamierzała przeszukać około 10 mieszkań osób, które ostatnio wróciły do kraju z Syrii - wytypowano je w trakcie kilkutygodniowego śledztwa. Podejrzani z Verviers otworzyli jednak do funkcjonariuszy ogień. Wywiązała się strzelanina, w której dwóch napastników zginęło.

To byli niesłychanie dobrze uzbrojeni mężczyźni. (...) Podejrzani natychmiast otworzyli ogień i zanim zostali zneutralizowani, przez kilka minut strzelali do jednostek specjalnych policji federalnej z broni wojskowej i pistoletów - informował wczoraj Eric Van der Sijpt.

W Verviers znaleziono kilka sztuk broni, w tym cztery kałasznikowy, pistolety, amunicję, mundury policyjne, telefony komórkowe, sprzęt komunikacyjny, sfałszowane dokumenty i duże sumy pieniędzy. Broń i amunicję skonfiskowano też w Molenbeek.

Prokuratura odmówiła podania tożsamości członków komórki terrorystycznej, nie chciała także poinformować, ilu jej członków wróciło z Syrii. W większości chodziło o Belgów - podał jedynie Thierry Werts.

W związku z napiętą sytuacją w Belgii zaostrzono środki bezpieczeństwa. Szczególnie chronione są komisariaty, brukselski Pałac Sprawiedliwości i nowa siedziba policji federalnej w Brukseli. Samochody sprawdzane są nawet na pobliskich parkingach.

Według prokuratury, nic na razie nie wskazuje na powiązania podejrzanych z osobami odpowiedzialnymi za zeszłotygodniowe ataki w Paryżu, w których zginęło 17 osób.

Verviers jest byłym miastem przemysłowym, w którym mieszka duża grupa imigrantów. Miejscowość położona jest około 125 km na południowy wschód od Brukseli.

(edbie)