Na 7 lat i 8 miesięcy więzienia Sąd Okręgowy w Lublinie skazał w środę 20-letniego Szymona C. To kara za spowodowanie wypadku w Chełmie, w którym zginęło dwóch 18-latków przewożonych w bagażniku. Według ustaleń oskarżony był pijany i przekroczył prędkość o 80 km/h. W sumie w aucie w czasie wypadku znajdowało się dziesięć osób. Wyrok jest nieprawomocny.

  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

Sąd Okręgowy skazał w środę Szymona C. łącznie na 7 lat i 8 miesięcy więzienia, uznając go za winnego spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym oraz kierowania samochodem pod wpływem alkoholu. 

Sąd orzekł wobec niego także dożywotni zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów. Oskarżony ma zapłacić również 10 tys. zł na Fundusz Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej. Wyrok jest nieprawomocny. 

"Zagrzewali oskarżonego, żeby jechał szybciej"

Prokuratura Rejonowa w Chełmie oskarżyła 20-latka przede wszystkim o spowodowanie katastrofy drogowej, domagając się ponad 14 lat więzienia. Sędzia Marek Woliński argumentował natomiast, że na korzyść oskarżonego przemawia m.in. młody wiek, niekaralność, wyrażenie żalu, przeprosiny rodziców zmarłych kolegów. Zaś na niekorzyść wskazują takie okoliczności jak, znaczne stężenie alkoholu, ilość naruszonych zasad bezpieczeństwa w ruchu lądowym, skutek w postaci śmierci dwóch osób.

Sąd zwrócił uwagę, że znajomi Szymona C. znajdujący się w samochodzie umożliwili mu kierowanie samochodem po pijanemu i akceptowali ten fakt. Zagrzewali oskarżonego, żeby jechał szybciej – podkreślił sędzia Woliński. 

Tragedia na ulicach Chełma

Do tragedii doszło pod koniec marca ubiegłego roku, gdy po imprezie urodzinowej młodzież jeździła w nocy ulicami Chełma. W pewnym momencie Szymon C. stracił panowanie nad autem na prostym odcinku ul. Ogrodowej. Zjechał na chodnik, uderzył w latarnię, a następnie w betonowe ogrodzenie posesji. W wyniku dachowania dwóch 18-latków znajdujących się w bagażniku zmarło na miejscu. W sumie w aucie znajdowało się wówczas dziesięć osób.

Według ustaleń oskarżony jechał także z prędkością co najmniej 130 km/h w terenie zabudowanym, gdzie obowiązuje ograniczenie do 50 km/h. Do tego miał ok. 2 promile alkoholu w organizmie.

20-latek przyznał się w trakcie procesu częściowo do zarzucanych mu czynów, oprócz ucieczki z miejsca zdarzenia i umyślnego spowodowania katastrofy. Podkreślił, że żałuje tego, co się stało i przeprosił rodziny ofiar. Od początku śledztwa przebywa w areszcie. Nie był dotychczas karany.