We wschodniej części Demokratycznej Republiki Konga trwają poszukiwania sześcioletniej pacjentki chorej na ebolę i jej matki. Zostały one porwane przez uzbrojonych mężczyzn, którzy wdarli się do szpitala. Wielu miejscowych wierzy, że ebola to mistyfikacja, a centra leczenia są miejscami, gdzie rozprzestrzenia się chorobę lub pobiera organy.

  • Więcej aktualnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

Jak poinformował lokalny urzędnik ds. zdrowia dr Lubambo Maboko Gaston, dziecko zostało zabrane ze szpitala Wanamahika w mieście Butembo przez "bardzo rozwścieczonych" mężczyzn uzbrojonych w noże.

BBC zauważa, że nie jest jasne, czy mężczyźni ci byli znani dziecku i jego matce. W czasie obecnej epidemii wśród lokalnych społeczności krąży wiele mitów na temat eboli. Niektórzy uważają, że choroba jest mistyfikacją, a centra leczenia są miejscami, gdzie rozprzestrzenia się chorobę lub pobiera organy.

W wywiadzie dla agencji Reutera Gaston zaapelował do dziecka i jego matki, aby udały się do ośrodka zdrowia, gdyż istnieje ryzyko pogorszenia stanu zdrowia i zarażenia bliskich.

Ataki na ośrodki leczące ebolę

Ośrodki leczenia eboli były wielokrotnie atakowane w trakcie trwającej epidemii. W zeszłym miesiącu policja w mieście Mongbwalu oddała strzały w powietrze po tym, jak rozwścieczony tłum próbował odebrać ciała bliskich, którzy zmarli w ośrodku zdrowia.

Kilka dni wcześniej tłum podpalił namioty izolacyjne w szpitalu w Rwampara po tym, jak uniemożliwiono im zabranie ciała mężczyzny, który prawdopodobnie zmarł na ebolę.

Ciała osób zmarłych na ebolę są wysoce zakaźne. Aby zatrzymać epidemię, personel medyczny musi przeprowadzać tzw. bezpieczne pochówki w szczelnych workach. Rodziny często chcą odzyskać ciała bliskich, aby pochować je zgodnie z lokalnymi zwyczajami - co staje się przyczyną konfliktów.

Ludzie nie są odpowiednio poinformowani ani uwrażliwieni na to, co się dzieje. Dla pewnej części populacji, zwłaszcza w odległych rejonach, ebola jest wymysłem osób z zewnątrz - nie istnieje - mówił w wywiadzie dla BBC lokalny polityk Luc Malembe. Uważają, że to organizacje pozarządowe i szpitale tworzą ten proceder, aby zarabiać pieniądze, a to jest tragiczne - dodał.

Tragiczny bilans epidemii

Władze Demokratycznej Republiki Konga (DRK) poinformowały w środę, że liczba potwierdzonych w tym kraju przypadków zakażenia wirusem ebola wzrosła do 837. Według danych rządu w Kinszasie z powodu zakażenia odnotowano 196 zgonów.

15 maja władze DDRK ogłosiły wybuch 17. epidemii eboli w kraju od czasu wykrycia tej choroby w 1976 r. Doszło do tego zaledwie pół roku po oficjalnym zakończeniu poprzedniej pod koniec 2025 r. Obecna epidemia rozprzestrzeniła się również na sąsiednią Ugandę.

Szacuje się, że w ciągu ostatnich 50 lat z powodu eboli w Afryce zmarło w sumie ponad 15 tys. osób. Najtragiczniejszy wybuch epidemii w DRK miał miejsce w latach 2018-2020 i pochłonął prawie 2300 ofiar śmiertelnych.

Wirus Ebola wywołuje silnie zakaźną, poważną chorobę, często kończącą się śmiercią. Rozprzestrzenia się poprzez bezpośredni kontakt z krwią, wydzielinami i wydalinami zakażonej osoby.

We wtorek przywódcy krajów G7 podczas szczytu we francuskim Évian-les-Bains wezwali do stanowczej i skoordynowanej reakcji w celu zahamowania epidemii eboli w Demokratycznej Republice Konga i Ugandzie. Ich apel poparły kraje partnerskie uczestniczące w szczycie: Egipt, Indie, Kenia i Korea Południowa.