​Największe partie polityczne w Argentynie zawiesiły kampanie przed wyborami parlamentarnymi po odnalezieniu w rzece w Patagonii ciała zaginionego przed dwoma miesiącami aktywisty Santiago Maldonado. Jego zaginięcie wstrząsnęło krajem.

Po zaginięciu aktywisty przez kraj przetoczyła się fala protestów /David Fernández /PAP/EPA

Argentyńskie media, powołując się na źródła policyjne, podają, że przy wstępnych oględzinach na ciele nie było widać śladów obrażeń, np. po kulach. Przy zwłokach znaleziono dowód osobisty 28-letniego Maldonado.

Prasa uznaje za pewnik, że chodziło o ciało działacza, ale rodzina na razie tego nie potwierdza. Zażądano przeprowadzenia sekcji zwłok, by potwierdzić tożsamość i ustalić przyczyny śmierci mężczyzny.

Aktywista był widziany po raz ostatni 1 sierpnia podczas starć między policją a aktywistami broniącymi praw Indian Mapucze w Patagonii. Zaginięcie Maldonado wywołało oburzenie w Argentynie, która nadal pamięta represje z czasów wojskowej dyktatury z lat 1976-83, gdy zaginęło 30 tys. osób.

Jak relacjonuje agencja AP, uczestnicy demonstracji z 1 sierpnia domagali się uwolnienia więzionego przywódcy Mapuczów. Chcieli też zwrócenia im ziem należących do włoskiej firmy odzieżowej Benetton, które Mapucze uważają za terytoria swych przodków. Policja usuwała blokadę, jaką protestujący wznieśli na głównej drodze prowadzącej z północy na południe Argentyny.

Członkowie protestu utrzymują, że widzieli, jak policja bije i zatrzymuje Maldonado. Policja temu zaprzecza.

Jak pisze BBC, zaginięcie Maldonado się upolityczniło. W niedzielę w Argentynie odbędą się wybory parlamentarne, ale po znalezieniu ciała partie rządzące i opozycyjne zawiesiły swe kampanie. We wrześniu tysiące Argentyńczyków wzięły udział w proteście w stolicy Buenos Aires, domagając się odnalezienia mężczyzny.

Działacze broniący praw człowieka, przywódcy związków zawodowych i grupy lewicowe apelowały do rządu Mauricio Macriego o dodatkowe działania, by znaleźć aktywistę. Rząd zaproponował nagrodę równowartości 30 tys. dolarów za informacje na jego temat.

Brat Maldonado, Sergio, wezwał do przeprowadzenia niezależnego śledztwa, które wykraczałoby poza organy policji.

Mapucze, zwani także Araukanami, to plemię indiańskie Ameryki Południowej żyjące w Chile i Argentynie.

(az)