W obliczu narastających napięć na Bliskim Wschodzie i realnego zagrożenia nową falą migracji, premierki Włoch i Danii, Giorgia Meloni i Mette Frederiksen, wystosowały do Komisji Europejskiej wspólny list. W piśmie wezwały do zbadania mechanizmów bezpieczeństwa, które w razie masowej migracji do UE w wyniku wojny z Iranem pozwoliłyby na zamknięcie granic.
- Gazeta "Frankfurter Allgemeine Zeitung" ujawniła list premierek Włoch i Danii z apelem o stworzenie mechanizmów bezpieczeństwa w razie masowej migracji.
- List został omówiony na nieformalnym spotkaniu w Brukseli z udziałem 14 szefów rządów, w tym Ursuli von der Leyen, Donalda Tuska i Friedricha Merza.
- Meloni i Frederiksen wskazały na przykłady Grecji i Polski, które zamknęły granice i odsyłały migrantów bez sprawdzania ich prawa do ochrony, jako wzór potencjalnych działań.
- W niedzielę Ursula von der Leyen ostrzegła przed możliwym wzrostem migracji wskutek konfliktów na Bliskim Wschodzie.
- Więcej aktualnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
Niemiecka gazeta "Frankfurter Allgemeine Zeitung", dotarła do treści listu Meloni i Frederiksen, wysłanego wieczorem i omówionego w czwartek rano w Brukseli na nieformalnym spotkaniu poświęconym migracji, w którym wzięło udział 14 szefów rządów. Oprócz premierek Włoch i Danii uczestniczyli w nim m.in. przewodnicząca KE Ursula von der Leyen, premier Polski Donald Tusk i kanclerz Niemiec Friedrich Merz.
Jak ujawnia "FAZ", Meloni i Frederiksen w swoim liście apelują o "zbadanie mechanizmów, które mogą służyć jako hamulec bezpieczeństwa i które w przypadku zakrojonych na szeroką skalę ruchów migracyjnych w kierunku Unii mogą zostać uruchomione jako przypadek siły wyższej". Ich zdaniem, Unia Europejska musi być przygotowana na każdą ewentualność, by nie powtórzył się scenariusz z lat 2015-2016.
"Byłaby to nie tylko katastrofa humanitarna dla bezpośrednio dotkniętych nią osób, ale także zagrożenie dla bezpieczeństwa i spójności Unii" - podkreślają premierki w dokumencie.
W swoim apelu Meloni i Frederiksen wskazują na konieczność wykorzystania wszelkich dostępnych środków - od pomocy humanitarnej po zdecydowaną ochronę granic. "Nie można pozwolić, by sytuacja znów nas zaskoczyła. Oznacza to dalsze wzmocnienie naszych granic, tak aby wszystkie państwa członkowskie były odpowiednio wyposażone i aby zapewnić UE pełną kontrolę nad jej granicami zewnętrznymi" - czytamy w liście.
Jak przypomina "FAZ", wzorem dla ewentualnych działań mogą być rozwiązania zastosowane przez Grecję wobec Turcji na początku 2020 roku oraz przez Polskę wobec Białorusi od końca 2021 roku. W obu przypadkach kraje te zamknęły swoje przejścia graniczne, a osoby próbujące je przekroczyć były odsyłane z powrotem, często bez sprawdzania prawa do ochrony międzynarodowej.
Dziennik zauważa, że Komisja Europejska pod koniec 2024 roku dopuściła możliwość zawracania osób ubiegających się o ochronę na granicach zewnętrznych, ale wyłącznie w sytuacjach skrajnych, związanych z tzw. atakami hybrydowymi.
Tymczasem Włochy i Dania domagają się, by KE dopuściła zamykanie granic także w innych okolicznościach, nie tylko w przypadku celowego wykorzystywania migracji jako narzędzia presji politycznej.
Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen, w swoim niedzielnym liście do przywódców państw UE ostrzegła przed możliwym wzrostem migracji w związku z eskalacją konfliktu na Bliskim Wschodzie. "UE będzie musiała w nadchodzących tygodniach i miesiącach zachować wysoką czujność i zapewnić niezbędny poziom gotowości na wszelkie przyszłe wyzwania" - napisała von der Leyen.
Przewodnicząca KE podkreśliła, że choć obecnie nie odnotowano jeszcze większego napływu migrantów, sytuacja wymaga ścisłej współpracy z państwami regionu, takimi jak Turcja, Liban czy Pakistan. Dodała, że Komisja monitoruje rozwój wydarzeń wspólnie z państwami członkowskimi, agencjami UE, Międzynarodową Organizacją ds. Migracji (IOM) oraz Wysokim Komisarzem Narodów Zjednoczonych ds. Uchodźców (UNHCR).


