Hiszpania, Słowenia i Irlandia domagają się od Unii Europejskiej zdecydowanej reakcji wobec Izraela. Ministrowie spraw zagranicznych tych krajów apelują o zawieszenie umowy stowarzyszeniowej z Tel Awiwem, wskazując na naruszenia praw człowieka i międzynarodowego prawa. Decyzja może zapaść już wkrótce.

  • Więcej aktualnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

Unia Europejska stoi przed jednym z najpoważniejszych dylematów politycznych ostatnich lat. Hiszpania, Słowenia i Irlandia oficjalnie zwróciły się do pozostałych państw członkowskich o pilne omówienie zawieszenia umowy stowarzyszeniowej z Izraelem.

Jak podkreślił hiszpański minister spraw zagranicznych Jose Manuel Albares podczas spotkania unijnych ministrów w Luksemburgu, Unia musi przemówić "jednym głosem" i pokazać Izraelowi, że może z nim utrzymywać stosunki wyłącznie, jeśli ten będzie szanował prawa człowieka, przestrzegał prawa międzynarodowego i nie traktował wojny jako narzędzia polityki zagranicznej.

Jeśli tego nie zrobimy, stracimy naszą wiarygodność - oświadczył. Dodał również, że Unia nie może stosować podwójnych standardów - nie wolno jej krytykować Rosji za agresję na Ukrainę i jednocześnie przymykać oko na działania Izraela.

W Libanie mamy do czynienia z inwazją naruszającą prawo międzynarodowe. Na Zachodnim Brzegu sytuacja się pogorszyła, nielegalne osiedla nadal się rozprzestrzeniają, osadnicy stosują przemoc wobec Palestyńczyków, zatwierdzone zostały okropne przepisy, takie jak ten dotyczący kary śmierci - wyliczał Albares.

Decyzja o zawieszeniu umowy stowarzyszeniowej wymaga jednomyślności wszystkich państw członkowskich. Jednak, jak zauważył szef hiszpańskiej dyplomacji, do zawieszenia części handlowej wystarczy już większość kwalifikowana. Dodał, że ma nadzieję, że podczas wtorkowego spotkania ministrów uda się tę większość znaleźć.