Wysoki rangą urzędnik saudyjski ujawnił AFP, że trzy państwa Zatoki Perskiej - Arabia Saudyjska, Katar i Oman - starały się odwieść prezydenta USA od ataku na Iran. Liderzy tych państw ostrzegali Donalda Trumpa przed "poważnymi reperkusjami takiej akcji w regionie". Z kolei „New York Times”, powołując się na wysokiego rangą przedstawiciela amerykańskich władz, pisze, że to premier Izraela Benjamin Netanjahu zwrócił się do prezydenta USA Donalda Trumpa o to, by odłożył w czasie amerykański atak.

  • Arabia Saudyjska, Katar i Oman podjęły próbę przekonania Trumpa, by nie atakował Iranu.
  • Te trzy kraje, mimo rywalizacji i różnic, ostrzegały USA przed poważnymi konsekwencjami takiego ataku.
  • Protesty w Iranie są jednymi z największych społecznych zrywów ostatnich lat, a ich brutalne tłumienie spowodowało tysiące ofiar.
  • Więcej aktualnych informacji ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.

Co dla regionu oznaczałby atak na Iran?

Według relacji wysokiej rangi saudyjskiego urzędnika, na którego powołuje się AFP, Arabia Saudyjska, Katar i Oman "podjęły w ostatniej chwili intensywne wysiłki dyplomatyczne, by przekonać Trumpa, by dał Iranowi szansę na pokazania dobrych intencji".

Rywalizacja między szyickim Iranem a sunnickimi monarchiami Półwyspu Arabskiego, zwłaszcza Arabią Saudyjską i Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi, stanowi jedną z głównych osi napięcia na Bliskim Wschodzie.

W tym kontekście opisywane przez AFP działania podjęte przez Rijad, Dohę i Maskat wobec USA mogą pokazywać, że w sytuacji realnego zagrożenia regionalną eskalacją, na pierwszy plan wysuwa się troska o stabilność.

Wypowiadający się anonimowo saudyjski urzędnik zaznaczył, że działania państw Zatoki miały na celu "uniknięcie niekontrolowanego rozwoju sytuacji w regionie". Powiedzieliśmy Waszyngtonowi, że atak na Iran uruchomi falę poważnych konsekwencji - dodał.

To była nieprzespana noc poświęcona rozbrajaniu kolejnych bomb w regionie - powiedział urzędnik, zaznaczając, że trwają rozmowy mające na celu utrzymanie "zaufania i obecnego pozytywnego klimatu".

"New York Times" zwraca uwagę na premiera Izraela Benjamina Netanjahu. To on miał - zdaniem dziennika - zwrócić się do prezydenta USA Donalda Trumpa z prośbą o to, by odłożył w czasie amerykański atak zbrojny na Iran. "NYT" powołał się na wysokiego rangą przedstawiciela amerykańskich władz.

Groźby Trumpa

Trump wielokrotnie groził Iranowi interwencją w odpowiedzi na brutalne represje rządu irańskiego wobec protestujących. Teheran zadeklarował, że jest gotowy odpowiedzieć atakami na amerykańskie bazy i instalacje wojskowe w regionie Zatoki Perskiej.

O tym, że USA mogą przeprowadzić atak na Iran w ciągu 24 godzin, donosiła w środę wieczorem agencja Reutera. Wczoraj część personelu amerykańskiej bazy Al-Udeid w Katarze została ewakuowana, a pracowników amerykańskich misji dyplomatycznych w Arabii Saudyjskiej i Kuwejcie zalecono zachowanie ostrożności, co podsyciło obawy przed atakiem USA na Iran.

Wieczorem w środę Trump oświadczył jednak, że według "bardzo wiarygodnych źródeł" irański reżim przestał zabijać demonstrantów, a planowane egzekucje nie dojdą do skutku. Po tych słowach przygotowania do uderzenia na Iran zostały - według amerykańskich mediów - wstrzymane, a Pentagon miał zdecydować o powrocie żołnierzy USA do bazy Al-Udeid.

Rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt powiedziała w czwartek, że władze Iranu wstrzymały w środę 800 egzekucji antyrządowych demonstrantów. Dodała jednak, że Iran wciąż spotkają dotkliwe konsekwencje, jeśli będzie nadal zabijać uczestników protestów. Ostrzegła, że "wszystkie opcje pozostają na stole".

Geopolityka nad Zatoką Perską

Arabia Saudyjska jest jednym z głównych przeciwników politycznych Iranu w regionie i postrzega go jako źródło zagrożeń - od jemeńskich Huti po irackie milicje szyickie. 

Katar, mimo sojuszu wojskowego z USA, utrzymuje robocze relacje z Iranem, z którym dzieli największe na świecie złoże gazu. 

Oman z kolei tradycyjnie pełni rolę mediatora w regionalnych sporach i konsekwentnie unika jednoznacznego opowiedzenia się po którejkolwiek ze stron.

Protesty w Iranie

Protesty w Iranie wybuchły 28 grudnia w reakcji na gwałtownie pogarszającą się sytuację ekonomiczną, po czym szybko ogarnęły cały kraj i przerodziły w jeden z największych od lat zrywów społecznych przeciwko irańskiemu reżimowi. 

Według różnych szacunków mediów i organizacji pozarządowych podczas tłumienia protestów siły bezpieczeństwa zabiły od 2,5 tys. do nawet 20 tys. osób, jednak ze względu na wprowadzoną przez Teheran w czwartek blokadę internetu trudno uzyskać sprawdzone informacje.