Mamy nadzieję, że narodowi irańskiemu uda się obalić obecne władze, ale to nie jest celem naszej operacji - oświadczył w poniedziałek sekretarz stanu USA Marco Rubio. Szef amerykańskiej dyplomacji zaznaczył, że działania USA przeciwko Iranowi będą trwały tak długo, aż kraj ten osiągnie swoje cele. "Najsilniejsze uderzenia ze strony naszego wojska dopiero nadejdą" - oznajmił Rubio.

Jakie są cele USA?

Chcielibyśmy, by ten reżimu został zastąpiony - powiedział w poniedziałek Marco Rubio. Sekretarz stanu USA zaznaczył, że prezydent Donald Trump chciałby, aby naród irański wykorzystał tę szansę, powstał i pozbył się tych przywódców.

Jak podkreślił szef amerykańskiej dyplomacji, operacja USA przeciwko Iranowi będzie trwać do czasu osiągnięcia wyznaczonych celów. Stany Zjednoczone chcą bowiem zniszczyć zdolności balistyczne i marynarki wojennej Iranu. Zdaniem amerykańskiego sekretarza stanu, po osiągnięciu tych celów "świat będzie bezpieczniejszym miejscem".

Najważniejsze jest to, że niezależnie od tego, kto będzie rządził tym krajem za rok, nie będzie miał rakiet balistycznych ani dronów, które mogłyby nam zagrozić - dodał szef dyplomacji USA.

Najsilniejsze uderzenia dopiero nadejdą?

Rubio zaznaczył, że te cele mogą być osiągnięte bez wysyłania na miejsce sił lądowych. Dodał jednocześnie, że amerykański prezydent ma jednak taką możliwość. Sam Trump nie wykluczył w poniedziałek w rozmowie z dziennikiem "New York Post" wysłania do Iranu amerykańskich sił lądowych, "jeśli będzie to konieczne".

Najsilniejsze uderzenia ze strony naszego wojska dopiero nadejdą - oznajmił szef amerykańskiej dyplomacji. Zapowiedział, że następna faza operacji będzie dużo silniejsza od obecnej.

Wcześniej w poniedziałek także prezydent USA powiedział CNN, że amerykańskie siły nie rozpoczęły jeszcze silnych ataków na Iran.

Rubio rozmawiał z mediami przed spotkaniem z parlamentarzystami z tzw. Gangu Ośmiu, których ma powiadomić o operacji przeciwko Iranowi. Do Gangu Ośmiu wchodzą liderzy obu partii w Izbie Reprezentantów i Senacie oraz szefowie i czołowi członkowie komisji wywiadu w obu izbach.