Włosko-amerykański kryzys dyplomatyczny po kontrowersyjnych słowach Donalda Trumpa pod adresem Giorgii Meloni. W reakcji na wypowiedź prezydenta USA, który w wywiadzie dla włoskiej telewizji stwierdził, że szefowa włoskiego rządu "błagała go o wspólne zdjęcie", minister spraw zagranicznych Antonio Tajani odwołał w piątek zaplanowaną wizytę w Stanach Zjednoczonych.
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
Błagała mnie, żebym zrobił z nią zdjęcie, zrobiło mi się jej żal - powiedział w wywiadzie dla włoskiej telewizji La7 prezydent USA Donald Trump, odnosząc się do premier Włoch Giorgii Meloni. Słowa te wywołały falę oburzenia w kraju ze stolicą w Rzymie.
Natychmiast zareagowała na nie sama szefowa włoskiego rządu, która w swoich mediach społecznościowych napisała: "Włochy i ja nigdy nie błagamy". Zasugerowała, że amerykański prezydent zmyślił całą sytuację.
Do wpisu dołączyła krótkie nagranie, w którym zaatakowała przywódcę USA. Pewne rzeczy wymagają natychmiastowej odpowiedzi. Nie wiem, dlaczego prezydent USA zachowuje się w ten sposób wobec sojuszników. To nie pierwszy raz, kiedy coś takiego się dzieje. Mogę tylko powiedzieć, że szkoda, iż nie wykazuje takiej samej determinacji wobec wrogów Zachodu - mówi na nieco ponad trzydziestosekundowym wideo.


